Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał.
– Oooo…. pan od książek – krzyknęły dzieci.
– Dzień dobry. Przyszedłem was zaprosić do siebie. Wraz z żoną przygotowaliśmy ogromny stół, a moja rodzina z powodu bardzo obfitych opadów śniegu musiała zostać w swoim domu.
– A to dobre! Myśmy mieli też dzisiaj rano wyjechać, ale ten śnieg!
Wkrótce rodziny zadecydowały, że Wigilia będzie u pana bibliotekarza, a śniadanie świąteczne u państwa Kowalskich.
Autor: Adam