Duży stół wystawiono – 14

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał.

– Oooo…. pan od książek – krzyknęły dzieci.

– Dzień dobry. Przyszedłem was zaprosić do siebie. Wraz z żoną przygotowaliśmy ogromny stół, a moja rodzina z powodu bardzo obfitych opadów śniegu musiała zostać w swoim domu.

– A to dobre! Myśmy mieli też dzisiaj rano wyjechać, ale ten śnieg!

Wkrótce rodziny zadecydowały, że Wigilia będzie u pana bibliotekarza, a śniadanie świąteczne u państwa Kowalskich.

Autor: Adam

Lekkie krople deszczu – 53

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było boisko z piękną murawą.

Nie było na nim piłkarzy, ale ktoś jeździł rowerem. Nie było to dobre dla trawy. Gdy już zaświeciło słońce, wyraźnie widać było „szlaki” rowerzysty.

Można powiedzieć, że robiąc to samo w różnych miejscach możemy być widoczni lub nie.

Autor: Adam

Polną drogą – 52

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył, iż aura stała się wilgotna. Zaczęło padać. Mężczyzna nie miał parasola, więc wyciągnął z plecaka bluzę z kapturem. Po chwili wszystko przemokło. Wędrowiec przyspieszył, by się rozgrzać. I faktycznie, po kilkudziesięciu minutach jego ubranie zaczęło parować. Parował też pobliski las. Wtem do głowy wędrowca przyszła myśl, że „nasiąkamy” tym, co jest w naszym otoczeniu.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 12

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który miałby przyjść.

Gość nie pojawił się. Po kolacji talerz gościa pozostał pusty. Zauważyły to dzieci. Najmłodsze chciało go „pobrudzić”, nakładając jedną z potraw. Starszy brat zapytał:

– Dlaczego zrobiłaś to dopiero po kolacji?

– Bo chciałam być grzeczna i miałam nadzieję, że niespodziewany gość przyjdzie – odparła dziewczynka.

Drugi brat zauważył, że gdyby jego młodsza siostra nie pobrudziła talerza, to nie trzeba by było go myć.

Rodzice po kolacji byli trochę zdziwieni, że dzieci, proszone do prezentów choinkowych, siedziały dalej przy stole i dyskutowały, jakby to miało być poprawnie z tymi dodatkowymi nakryciami.

Ojciec po kilku minutach oznajmił, że za rok znów będą Święta, więc na porozmawianie o talerzach mają dużo czasu, natomiast Mikołaj nie będzie zbyt długo czekał, bo ma wiele dzieci do obdarowania.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 10

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który tym razem nie przyszedł.

I jeszcze jedno – pomimo wielu potraw na stole, dzieci chciały koniecznie zjeść płatki z mlekiem i z kakao. Rodzice byli zaskoczeni. Mówili dzieciom o zwyczajach dotyczących Wigilii i Świąt, ale dzieci trwały przy swoim.

Wreszcie dziadek, ceniący tradycję, wystąpił w roli mediatora. Uzgodnił, że każdy spróbuje wszystkich potraw, za to prezenty zostaną wręczone dzieciom przed kolacją.

Autor: Adam

Różnobarwne drzewa – 52

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy na spacerze spotkały się dwie rodziny.

Te osoby nie widziały się od dłuższego czasu, więc od razu nastąpiła wymiana kwestii, co do osiągnięć dzieci i planów na przyszłość. Obie rodziny preferowały prosty tryb życia i możliwie zgodny z naturą. Inaczej nie spotkaliby się pewnie w parku.

Aby popierać ideę zdrowego trybu życia, wszyscy umówili się na następną sobotę na wycieczkę rowerową.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 6

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zapukał właśnie do drzwi.

– O! Pan sąsiad! Zapraszamy! – powitał go ojciec dwójki dzieci.

– Trafił pan akurat w czas. Potrawy są już przygotowane – wtrąciła Matka.

Dzieci były bardzo zdziwione, bo nigdy jeszcze w ich życiu, nikt obcy nie brał udziału we wspólnym posiłku.

– Dlaczego pan przyszedł? – zapytała Zosia.

– Bo nie chciałem przygotowywać potraw tylko dla siebie, a poza tym bardzo was lubię.

– A czy ma pan rodzinę? – zapytał Jaś.

– Tak, mam syna, który w tym tygodniu właśnie zdobywa swój pierwszy ośmiotysięcznik.

– Co zdobywa?

– Taką wysoką górę. Daleko stąd.

– Aha – odparł Jaś.

Kolacja była bardzo smaczna i przebiegła w atmosferze ciekawych rozmów.

Sąsiad, wychodząc, zaprosił całą rodzinę do siebie na następną Wigilię, którą wtedy zrobi razem ze swoim synem.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 46

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Poziom rzeczki znacznie się obniżył, bo lato było upalne. Spacer nad wilgotnymi teraz terenami dawał poczucie odprężenia i ukojenia. Ciepło jest przyjemne lecz bez wody niszczące. Wilgoć zawarta w powietrzu i śpiew ptaków dawały to, z czym ludzie czują się bardzo dobrze.

Autor: Adam

Polną drogą – 48

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył ludzi jadących konno. Konie były piękne i całość wyglądała dostojnie. Sylwetki wszystkich jeźdźców kołysały się rytmicznie. Patrząc z daleka można było odnieść wrażenie, jakby poruszał się jeden organizm.

Wędrowiec zrozumiał, że patrząc na jedno zdarzenie z różnych perspektyw, można mieć różny ogląd sytuacji.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 28

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku są piękne ramy do obrazów. Zawartość jest cenna, a stemple pocztowe i naklejki ukazywały drogę paczki.

Starszy mężczyzna z lupą oglądał wierzch paczki. Delektował się znaczkami.

Było niedzielne popołudnie. Mężczyzna uzmysłowił sobie, że bardzo lubi spędzać wolny czas w ten sposób.

Autor: Adam