Przy pięknej starej toaletce – 50

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że uśmiecha się do innych ludzi. We śnie widziała siebie z góry – jakby obserwowała film.

Niektórzy przechodnie patrzyli na nią dziwnie, nawet niepewnie. W większości tylko dzieci odpowiadały uśmiechem. W pracy było już bardziej naturalnie. Na uśmiech odpowiadała większość współpracowników.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 26

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajdują się materiały, które trzeba opisać i wystawić w muzeum. Mężczyzna nie zastanawiał się długo i wziął się do pracy. Po jej zakończeniu zadał sobie pytanie o to, czy uwielbia oglądać eksponaty już wystawione w muzeum, czy też bardziej fascynuje go proces przygotowawczy.

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 54

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i skruchę. Będąc pysznym, można zajść nie tam, gdzie trzeba. Pycha powoduje, że świat gęstnieje. Umyka to, co ważne. Gdy człowiek się ocknie, widzi, że trzeba się odrodzić. Światło mądrości oświetla dobrą przestrzeń.

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 44

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Z pobliskich zabudowań dochodził gwar. Auto dowiozło kosze i pojemniki. Sadownicy zbierali jabłka. Praca była ciężka, ale widok zbiorów robił budujące wrażenie. Duża ilość pięknych jabłek wywoływała radość.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 24

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest wieczne pióro. „Chciałbym mieć takie w swojej kolekcji. OK, ale jest ono przecież już własnością muzeum. Na szczęście, dzięki mojej pracy, mogę, gdy zechcę, oglądać codziennie to pióro, nie będąc jego właścicielem.”

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 22

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się dużo zagadkowych torebek. „Gdyby nie było nadawcy, to i tak bym wiedział, od kogo jest ta paczka dla naszej rodziny” – pomyślał z satysfakcją.

Ten majętny człowiek, któremu nigdy niczego nie brakowało, prosił swoją rodzinę o takie prezenty, które byłyby skromne, ale wartościowe.

Paczka była zrobiona jakby na zamówienie. Skompletowane były różnorodne herbaty, które miały różnoraki wpływ na zdrowie człowieka. Na dnie paczki znajdował się też rękopis brata kustosza, w którym opisał działanie herbat i ziół na jego organizm i opisał ciekawe pomysły na profilaktyczne wykorzystanie zawartości paczki.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 48

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że uśmiecha się do siebie. „Po co to robię? Przecież i tak lubię siebie i akceptuję swoje działania. Nie ma jednak nic złego w uśmiechaniu się do siebie.”

Dziewczyna obudziła się. Pomyślała, że może będzie uśmiechnięta także do innych.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 20

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajdują się różnokolorowe kamienie.„Pięknie, właśnie na to czekałem”.

Już przy kolacji mężczyzna, wraz z rodziną, zaczął oglądać owe kamienie. Dzieci patrzyły na nie w sposób prosty, trochę zdziwione, że jakieś kolorowe kamienie leżą obok talerzy. I obserwowały dalej.

Rodzice wspomnieli, że po kolacji sięgną do atlasów kamieni i będą owe rozpoznawać, a dzieci mogą w tym uczestniczyć. Matka pomyślała nawet, że może ich hobby stanie się zaraźliwe i ich dzieci będą miały własne pasje.

Ojciec natomiast w swej mądrości rzekł, że dzisiejszego wieczoru zaistniały dwie piękne rzeczy. Mianowicie wspólna kolacja oraz to, że wieczorem poświęcą czas temu, co jest dla nich bardzo interesujące.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 49

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę, by uczestniczyć w wydarzeniu.

– To dobra odskocznia od codziennego pośpiechu, w jakim się często znajdujemy – zauważył młody człowiek.

Woda w rzece była ciepła i niektóre dzieci moczyły w niej nogi.

Mała dziewczynka, która przyszła tutaj z rodzicami, po raz pierwszy w życiu robiła zdjęcia ludziom puszczającym wianki.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 18

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest ryza papieru. Jest 500 czystych kartek bardzo dobrego papieru. Kustosz zdziwił się, ale pomyślał, że lepiej mieć ryzę papieru, niż jej nie mieć. Zadzwonił do ojca nadawcy i zapytał, co mały Grzesio chciał uzyskać.

– Tato, nie wiem, jestem zapracowany, ale syn mówił mi, że myśli o prezencie na Dzień Dziadka.

Autor: Adam