Wiosenny las – 45

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i rozmyślał. Oddychał głęboko i nawet się lekko uśmiechał. Nucił swoją ulubioną piosenkę. Wędrowiec szedł poprzez wsie, choć mógł poruszać się autem.

Marsz jednak dobrze wpływał na jego samopoczucie, a czasu miał dostatecznie dużo.

Mężczyzna obserwował zwierzęta oraz pracujących w polu ludzi.

Wędrówka i obserwacja dawały mu poczucie bycia tu i teraz oraz wrażenie celowości tego, co się dzieje dookoła.

Autor: Adam

Była sobie łąka – 63

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka…

Był środek lata. Zamieszkujący ów dom ludzie byli nad wodą. Było ciepło, pachnąco i pięknie dookoła. Prawie jak w raju.

Latem czas jakby się rozciąga, dni są długie, a obowiązków jest mniej.

Można by się długo zachwycać, ale powszechnie wiadomo, że kontakt z przyrodą sprzyja dobremu zdrowiu.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 15

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku była mniejsza paczka. „Do licha, przecież mój brat miał przysłać mi książkę o Napoleonie”. Otwierał dalej i kolejnych paczek było jeszcze pięć. W ostatniej było coś, co przypominało układ scalony. Ale nie – to była malutka książeczka.

Kustosz wziął lupę i odczytał napis na mikroksiążce – „Napoleon”.

„Piękny żart” – powiedział swemu bratu przez telefon – „Ale ja naprawdę jestem zainteresowany działaniem tego człowieka, a nawet przez lupę nie odczytam treści. Chyba ci ją prześlę z powrotem”.

Przygotował paczkę zwrotną, w której wysłał swemu bratu trunek o nazwie „Napoleon”.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 51

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły miejsce znalazły kaczki. Jedne siedziały na brzegu, wygrzewając się. Inne pływały, skubiąc wodne roślinki.

Kaczek nad rzeką było sporo, więc przyciągały wzrok przechodzących osób. Pewien rowerzysta przyjechał specjalnie, by zrobić kaczkom kilka zdjęć.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 35

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Oto urywek tekstu z książki, którą czytała młoda kobieta. „Całkiem ciekawe” – pomyślała. Odłożyła jednak książkę, bo zaczęła przygotowywać obiad. Lubiła gotować i eksperymentować z nowymi potrawami.

Gdy, podczas gotowania, przypomniała sobie wers z książki, pomyślała, że na wielkim starym zamku to dopiero można by było przygotować wielki, smaczny i wystawny obiad.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 12

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku nic nie ma. Kustosz zadzwonił do nadawcy i zapytał, w czym rzecz.

Okazało się, że jego kolega był tak zaaferowany przygotowaniem zawartości, że zgromadził ważne próbki, ale zapomniał włożyć je do paczki.

Kustosz zapytał kolegę, czy zgromadzone próbki życia dawnych plemion zrobiły na nim tak duże wrażenie. Ten potwierdził.

Na tej podstawie można sądzić, że obaj panowie są pochłonięci swoją ciekawą pasją.

Autor: Adam

Roztańczona brzózka – 33

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu na polanie pojawiły się sarny. Czuły się tam bardzo swobodnie. Wiał silny wiatr od strony zwierząt. To spowodowało, że obserwator mógł przyglądać się im niezauważony.

Wykorzystując te parametry, ów obserwator przybliżał się do saren, by sprawdzić, z jakiej odległości go wyczują.

Zwierzęta stały tyłem i szukały czegoś w trawie. Nagle przyszedł moment, że pobiegły w las. Stało się to bardzo szybko, a mężczyzna miał wrażenie, jakby tych saren wcale nie widział.

Autor: Adam

Na ekranie – 36

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Kochaj bliźniego”.

Siedzący przed ekranem chłopak ocknął się. „Wreszcie mam jakąś myśl. Teraz zastanowię się, co z tym zrobić.”

Powstaje przy tym pytanie, jak kochać innych, by kochać też siebie?

Jak funkcjonować, by ludzie czuli się ze mną dobrze i abym miał dobre relacje z innymi?

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 9

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest list. List w paczce? Dziwne. List przecież można nadać bezpośrednio.

Przesyłka była jednak uroczysta, a kartka papieru w kopercie najwyraźniej przechodziła z pokolenia na pokolenie.

Nikt dokładnie nie wiedział, co było tam napisane. List pochodził z dawnych czasów kolonialnych i przez pradziadków był przekazywany coraz to młodszym członkom rodziny. Był napisany dziwnym językiem, którego nikt  już nie znał.

Autor: Adam

Na ekranie – 34

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Nie dotykać”.

Co to mogło znaczyć? Mężczyzna obrócił się i myślał o tym, co mu się przyśniło. Po chwili już wiedział, że są obszary, w które nie powinien wchodzić i nie będzie to żadną ujmą. Nie sposób zajmować się każdym zagadnieniem funkcjonującym we wszechświecie.

Autor: Adam