Na ekranie – 32

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ODBICIE”

I faktycznie, ów napis był odbiciem ekranu w lustrze. To przypadkowe zjawisko, które oglądało mało dziecko, dało mu dużo do myślenia.

Wiele lat później, przy projektowaniu wnętrza domu, dorosły już człowiek uświadomił sobie, że obserwacja z dzieciństwa wpłynęła na wykonywany przez niego zawód. Człowiek ten uświadomił sobie, że ma naturalną umiejętność doświetlania mieszkań, które tego wymagają.

Dodatkową obserwacją architekta było to, że dla efektów rozjaśnienia stara się używać naturalnego światła dziennego. Zapytał siebie – skąd taka potrzeba wykorzystania natury? Odpowiedź przyszła bardzo szybko – jako dziecko bardzo często chodził na spacery z psem i przyglądał się światu dookoła.

Autor: Adam

W dolinie – 9

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pracował mądry człowiek. Kreślił, pisał, planował. Skupiał się na rzeczach ważnych. Jego życie było nieco proceduralne, ale zarazem bardzo efektywne. Rodzina mężczyzny przebywała na dole domu, a górna pracownia była jego skarbem i biurem jednocześnie.

Biuro miało zainstalowaną nowoczesną technikę, przydatną w pracy. Nie przeszkadzało to człowiekowi w byciu entuzjastą szeroko pojętej przyrody.

Autor: Adam

Na ekranie – 30

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: GAME OVER”.

Chłopcy, grający w grę na komputerze, postanowili zrobić przerwę. Trudno było wstać od monitora, bo gra była wciągająca.

Na podwórku było bardzo ciepło, więc chłopcy zrobili kanapki i wybrali się na wycieczkę rowerową.

– Teraz robimy coś naprawdę – powiedział jeden z ich.

– Tak, masz rację – odpowiedział drugi.

Autor: Adam

W dolinie – 1

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pracował mądry człowiek. Miał w swojej pracowni olbrzymie biurko, na którym mieściło się dużo dokumentów i książek.

Biurko było oświetlone dwiema lampami. Każda miała pomarańczową żarówkę o ciepłej barwie. Mężczyzna dbał o to, aby pomieszczenie przed pracą było dobrze wyczyszczone i przewietrzone. Bardzo lubił swoje miejsce pracy i swój pokój. Czuło się, że w pomieszczeniu panuje dobra energia. A fakt, że siedzi przy biurku, powodował, że dobre pomysły same przychodziły do głowy temu mądremu człowiekowi.

Autor: Adam

Przez kawiarniane okno – 42

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich dwie dziewczyny, które rozmawiały o kawie. Była odpowiednia pora na popołudniowe spotkanie. Dziewczyny ustaliły, do której kawiarni wejść, by otrzymać najlepszą kawę w mieście. Miały w tym doświadczenie, ale ich gusta były różne. Ni stąd ni zowąd, o wyborze kawiarni zaważył porządek i czystość tej, koło której właśnie przechodziły.

Autor: Adam

Na ekranie – 23

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Promocja na dziale budowlanym”.

Część osób, będących w markecie, od razu pośpieszyła w kierunku tego działu, inni dalej robili swoje.

Dwudziestoprocentowa obniżka produktów przyciągnęła wiele osób. Obsługujący dział mieli wiele pracy.

Ktoś zadzwonił do znajomych z informacją, że dzisiaj można kupić materiały budowlane w dobrej cenie.

Ktoś inny zrobił to samo, lecz powiedział, by dzisiaj w markecie się nie pojawiać, bo jest straszny tłok.

Mamy możliwość wyboru. To dobrze. Korzystajmy z tego.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 40

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła wysokiego mężczyznę. Wraz z królem i jego świtą przybyła również trójka jego dzieci. Tragarze królewscy przynieśli dla nich trzy duże, drewniane skrzynie.

Król zakomunikował dzieciom, że w skrzyniach są dla nich niespodzianki, ale żeby otworzyć te skrzynie, bracia muszą spełnić dwa warunki.

Pierwszym warunkiem jest to, by zdecydowali między sobą, który dostanie którą skrzynię i potem będzie się tą skrzynią zajmował.

Drugi warunek – ceremonia otwarcia skrzyń odbędzie się dopiero po balu i po kolacji.

Dzieciom bal się bardzo dłużył. Kolacja również. Wreszcie nadszedł czas, by asystenci ustawili chłopców przed wybranymi przez nich skrzyniami i je otworzyli. Wcześniej król przypomniał chłopcom, że wybrali swoje skrzynie przed ich otwarciem i że muszą się tego wyboru trzymać.

Po otwarciu skrzyń okazało się, że w pierwszej są smakołyki, w drugiej zabawki, a w trzeciej książki. Chłopcy spodziewali się nieco innych niespodzianek w podarunku od ojca i teraz stali nieruchomo, jakby wrośli w ziemię.

Król powiedział swoim synom, że jest już późno i sam udaje się do swoich komnat, a zostawia synów z tragarzami oraz skrzyniami z poleceniem, że za pół godziny mają być w swoich komnatach. Oznajmił również, że do nich należy decyzja, czy każdy z nich zatrzyma swoją skrzynię z całą jej zawartością, czy też w ciągu pół godziny znajdą między sobą inne rozwiązanie. Przypomniał, że każda skrzynia ma swojego właściciela i bez jego zgody nie można z niej nic wyjąć.

Oznajmił także, że rano śniadanie będzie bardzo wcześnie i że na tym śniadaniu chciałby się dowiedzieć, co chłopcy zrobili ze skrzyniami i ich zawartością.

Autor: Adam

Na ekranie – 20

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „STOP”.

Osoby, które zobaczyły ten napis, zatrzymały się. Skoro komunikat jest wyraźny, to może warto się zatrzymać. Osoby, które nie widziały napisu, też się zatrzymały, bo zatrzymali się inni.

Zdarza się tak, że w życiu jesteśmy takimi osobami, które zauważą, albo nie zauważą.

Gdy jesteśmy w równowadze – prawdopodobnie zauważymy taki sygnał od razu. Ale gdy w głowie brak spójności, możemy nie zauważyć rzeczy, które mamy pod nosem.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 39

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, odzianego w drogocenne szaty, wysokiego mężczyznę.

Król powiedział, że dzisiaj jest dzień jego łaski dla ludu i że wiele próśb dworzan może zostać spełnionych. Jeżeli ktoś ma jakieś prośby, to może wyjść na środek sali i o nich powiedzieć.

Bardzo odważne było sześcioletnie dziecko, które wybiegło od razu.

– Chcę lody, czekoladę, truskawki i avocado. A na kolację chcę kakao – powiedziało.

Za nim stal jego ośmioletni brat, który zamówił klocki, koper i dwa jabłka.

Ich dziesięcioletni brat powiedział królowi, że chciałby hodować ryby, a ich czterdziestoletni ojciec poprosił o taką bryczkę, by zmieściła się w niej cała rodzina.

Mama dzieci, nieco zawstydzona, powiedziała, że ma niecodzienną prośbę, bo nie chce żadnych rzeczy, ale chce mieć wiedzę i umiejętności w dobrym wychowywaniu chłopców i w utrzymaniu dobrego zdrowia.

Zupełnie inna osoba poprosiła króla, by dał jej tyle pieniędzy, by starczyło jej na wszystko, czego potrzebuje.

Starsza pani – w wieku osiemdziesięciu lat – poprosiła króla o to, by dla niej słońce świeciło cały czas. Natomiast stu czteroletni starszy pan poprosił króla, aby nauczył go tak rozmawiać z ludźmi, żeby mógł się dogadać zarówno ze starszymi, jak i młodszymi.

Kobieta, przypominając sobie codziennie ten sen, czuje przypływ radości oraz energii i… rumieni się na myśl o tym, o co ona sama poprosiła.

Autor: Adam

Na ekranie – 15

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ABECADŁO”.

– Czy długo trzeba się uczyć, by poznać wszystkie literki i nauczyć się pisać? – zapytał chłopiec.

– Długo, bardzo długo – odparła przedszkolna koleżanka – ale teraz nie myśl o tym, bo wychodzimy z panią na podwórko.

– A czy na podwórku potrzebne są literki? – dalej pytał chłopiec.

– Żeby wyjść na zewnątrz potrzebne są buty. Nałóż je!

Minęła pora spaceru, a Antoś nawet nie zauważył, że gdzieś wychodził, bo cały czas myślał o tym, by wieczorem w domu nauczyć się pisać słowo „buty”.

Autor: Adam