Na ekranie – 18

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Uprawianie seksu w windzie jest zabronione!”.

Hans odskoczył od monitora. „Co u licha” – pomyślał.

Pojawił się kolejny napis: „Co zaskoczony?”.

Chłopak głośno przełknął ślinę. I głośno powiedział:

– Ja nie chciałem. To Greta chciała. Napalona była jakaś.

Nowy napis głosił: „Kiepsko ci szło w tej windzie”.

– No bo ja nieprzyzwyczajony do wind.

Rozbłysł kolejny napis: „No to staraj się następnym razem i pamiętaj gamoniu, że w windzie są kamery, a nagranie jest już na YouTubie. O czym zawiadamiają cię życzliwi koledzy z ochrony”.

Autor: Andrzej

Roztańczona brzózka – 27

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu mały chłopiec skaleczył bosą stopę. Babcia kazała mu pozbierać zioła, rosnące pod brzózką. Tymi ziołami opatrzyła mu ranę.

Chłopiec dorastał i lubił zaglądać pod brzozę, i oglądać rosnące tam zioła. Zaczął poznawać tajemnice roślin, a brzoza stała się symbolem siły i tajemnej mocy roślin.

Dorosły już chłopak został aptekarzem. Przyprowadzał pod brzozę swojego synka i opowiadał mu o leczniczych właściwościach roślin. Dla obu brzoza stała się ważnym elementem ich życia.

Autor: Andrzej

Księżyc wyszedł zza chmur – 31

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Był to właściciel zamku, hrabia „co rozrabia”. Każdej nocy łaził po murach zamkowych, zastanawiając się, czy istnieją duchy. W czasie wędrówek oglądał krajobraz, skąpany w księżycowym blasku. I to mu się podobało. Wzdychał nieraz do księżyca i szpetnej budowli, z chęcią poznania przyjaznego ducha.

Pewnej nocy, gdy spacerował na wieży zamkowej, dostrzegł postać, która zbliżała się do zamku. Zbiegł szybko po schodach, aby zatrzymać nieznajomego. Zbliżający się człowiek pozdrowił hrabiego i zapytał, czy może przenocować w zamczysku. Hrabia miał chęć go przegnać, ale dostrzegł w oczach przybysza zmęczenie i coś nie pozwoliło mu odesłać wędrowca.

Zaprowadził go do pokoju gościnnego i tam długo ze sobą rozmawiali. Rozmowa dotyczyła życia. Hrabia zaproponował herbatę i wyszedł, by ją przynieść. Gdy wrócił, nie zastał w pokoju nikogo. Na stole pozostał, pozostawiony chyba przez nieznajomego, świecący kwiat.

Hrabia długo jeszcze siedział w pokoju, nie mogąc racjonalnie wyjaśnić sobie tego, co się stało.

Autor: Andrzej

Kwiat paproci rozkwitał – 29

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał owady i ptaki.

Przechodzący obok niego ludzie nawet nie zwrócili na niego uwagi. Rozstawiali sprzęt wokół polany. Były to generatory średniej mocy. Po przejściu przez nie modulowanej fali, można było określić rozmiar zniszczeń w stojącym na skraju lasu budynku. Był to sprzęt do ochrony wyspy. Nasz tajemniczy bohater zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa rozstawienia w tym miejscu sprzętu. Podszedł do jednego z modulatorów i zamienił parametry. Przy trzecim modulatorze wprowadził dane przekierowujące strumień energii na małego satelitę komunikacyjnego, z którego korzystali uczeni na wyspie.

Autor: Andrzej

Morskie fale – 24

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży jacyś ludzie rozpakowywali sprzęt z zacumowanych łodzi. Część z nich przenosiła paczki w głąb wyspy. Tajny ośrodek, który tu się znajdował był zaopatrzony w ogromne anteny, zamaskowane w taki sposób, aby żaden samolot nie mógł ich dostrzec. W ośrodku produkowano fale, które potrafiły mieszać ludziom w głowach. Raz była to euforia, innym razem smutek i rezygnacja. Prace w ośrodku trwały od kilku lat. Naukowcy byli już bardzo blisko stworzenia doskonałego niewolnictwa. Ale był wśród nich ktoś, kto z tymi planami się nie zgadzał. Udawał oddanego i posłusznego pracownika, ale w jego głowie świtał pewien plan, który miał szanse na niedopuszczenie do zniewolenia ludzkości.

Autor: Andrzej

Mała ławeczka – 30

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadały tu zakochane pary. Na ławce wycinano serca i inicjały kochanków. Niektóre pary po latach wracały do ławeczki, szukając na niej pozostawionych przez siebie znaków. Byli też tacy, którzy tu już nigdy nie wracali, a wycięte przez nich serca zarastały lub murszały.

Autor: Andrzej