Kwiat paproci rozkwitał – 6

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystko wokół. Różne stworzenia podchodziły, zbliżały się do niego. Widać było, jak w pobliżu niego owady machały skrzydełkami szybciej, ptaki śpiewały radośniej i ulatywały w las. U podchodzących ludzi widać było, jak prostują się plecy, twarze robią się radośniejsze, chód robi się bardziej dynamiczny… Jakaś dziewczynka powiedziała mamie – „chodźmy do tego zakątka miłości”…

Autor: Andrzej B.

Morskie fale – 17

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży siedziała dziewczynka i rozglądała się dookoła. W spojrzeniu widać było niepewność, ale i koncentrację. Była chyba głodna, bo próbowała strącić z palmy orzech kokosowy, ale nie widziała, że fale przynoszą na brzeg takie orzechy, które turlają się po brzegu i z powrotem wracają do morza. Zmęczona usiadła pod palmą i zamyśliła się.

Autor: Andrzej B.

Przy pięknej starej toaletce – 42

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest otoczona przez ludzi uśmiechających się do niej i akceptujących. Jak o czymś pomyślała, to wzrok kierował się w stronę, gdzie to leżało. Nie była pewna czy to dla niej, ale przyjazne uśmiechy otaczających ją ludzi upewniały ją, że tak, że to jest właśnie jej. Wzięła to i poczuła radość, i w tym momencie przebudziła się.

Autor: Andrzej B

Mała ławeczka – 4

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadał na niej starszy pan. Siadał, zamykał oczy i wspominał majowy wieczór przed laty. Tego wieczoru przysiadł się do młodej, pięknej kobiety, która siedziała smutna na tej ławeczce, wierzba była jeszcze mała. Pamięta jej niepewne spojrzenie, kiedy zapytał, czy może się dosiąść. Rozmawiali aż do nocy. Księżyc świecił wysoko, kiedy odprowadzał ją do domu. Potem została jego żoną. Zmarła kilka lat temu, ale gdy on siada na tej ławeczce, to wspomnienia stają się świeższe.

Autor: Andrzej B.

Przez kawiarniane okno – 2

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich mały chłopczyk. Wyglądał tak, jakby kogoś szukał. Szedł podskakując, a jednocześnie się rozglądał. W pewnym momencie pojawił się uśmiech na pucołowatej buzi i wyraźnie przyśpieszył, kierując się w stronę drobnej, uśmiechniętej staruszki. Podbiegł, przytulił się i dalej szli już razem, trzymając się za ręce.

Autor: Andrzej B.

Mała śnieżynka – 4

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Otuliły krzak róży, chroniąc go przed mrozem.

Przyszła wiosna i śnieżynki wróciły do swej pierwotnej lekkości i, jako woda w rzece, dokończyły swą podróż, wracając do oceanu.

Autor: Andrzej B

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 27

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła przystojnego mężczyznę o przemiłym spojrzeniu błękitnych oczu. Przechodząc obok niej spojrzał na nią i podał rękę do ucałowania. Zrobiło się jej gorąco i obudziła się z drżeniem w ciele.

Autor: Andrzej B.