Mała ławeczka – 26

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często niektórzy przechodnie płakali razem z nią. A kaczka dziwaczka stanęła i zaczęła się dziwić.

Dinozaury żarły kwiatki i jeden z nich postanowił pożreć wierzbę. Na szczęście nie mógł tego zrobić, bo po drodze pogubił wszystkie zęby. Może zadziałały jakieś czary-mary?

Autor: Bubulubu

Przez kawiarniane okno – 17

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich znalazł się Kubuś Puchatek, który, jak powszechnie wiadomo, jest misiem o bardzo małym rozumku. Tygrysek wyfikołkował go już niejeden raz, a osioł Kłapouchy tylko kłapnął coś uchem i usnął…

Kubuś bohaterskim krokiem udał się do pobliskiego pana pszczelarza, żeby przyjrzeć się produkcji smakowitego miodu.

Kubuś, jako misiowy cymbałek, nie był w stanie przewidzieć, że zanurkowanie do ula zakończy się całkowitym pokąsaniem przez pszczoły.

Od tej pory wszyscy znajomi wołali na niego Bąbelkowy Kubuś Puchatek, albo po prostu „cześć Bąbel”!

Autor: Bubulubu

Mała śnieżynka – 8

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr, po czym swobodnie opadały na ziemię, tworząc białą pierzynę, przykrywającą zieleń.

Ze śniegu uformował się biały lud, który przecierał oczy ze zdumienia, bo zobaczył Świętego Mikołaja, co rozdaje dzieciom prezenty. Tak mu się to spodobało, że postanowił, że również zrobi jakiemuś dziecku prezent. Poszedł więc do najbliższej szkoły i usłyszał, że mała dziewczynka życzy sobie lalkę, a pewien chłopczyk klocki LEGO. Podszedł więc do pobliskiego sklepu z zabawkami, z zamiarem zakupu owych zabawek. Sprzedawczynie zbaraniały na widok tak osobliwego klienta. Śnieżny człowiek niczym się nie przejął. Wziął zabawki, podszedł do kasy i zapłacił, kładąc na ladę trzy kulki śniegu, i szybko wyszedł, bo bał się, że się roztopi.

Zakradł się w nocy do domku jednego i drugiego dziecka i zostawił prezenty. Potem z radością w sercu śnieżny człowiek wetknął sobie marchewkę w buzię i został bałwanem.

Autor: Bubulubu

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 30

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że król jest pełen dostojności i majestatu.

Stoły uginały się od przepysznego jadła i napitku. Król lekko skinął ręką, pozwalając innym na dalszą zabawę. Sam zasiadł przy stole, rozkoszując się smakiem potraw i dobrą rozmową.

Autor: Bubulubu

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 5

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że jest podobny do Jasia Fasoli. Jak się później okazało, posiadał krewnych w Pcimiu i lubił uprawiać łomżing. Rozegrała się balowa gadka-szmatka, po czym wszyscy faceci dali sobie w gębę po razie i rozeszli się spokojnie do domów. Król został sam z paniami i tak się zawstydził, że poczerwieniał i uciekł.

Panie bawiły się same do białego rana i nic więcej nie było im do szczęścia potrzebne.

Autor: Bubulubu

Gromadka dzieci – 37

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o królowej śniegu, która miała serce z lodu. Wiało od niej chłodem, a każdy kontakt z nią był nieprzyjemny. Tak jakby ktoś wbijał w ciebie sopel lodu. Tym samym wszyscy adoratorzy byli tak jakby spuszczani ze schodów. Cieszyło ją to. Każde złamane przez nią serce dawało jej ogromną satysfakcję.

Pewnego razu pojawił się niepozorny młodzieniec, który stanął naprzeciw niej i zdołał oprzeć się jej wszystkim, nawet najbardziej wymyślnym, zagrywkom.

Wprawiło ją to we wściekłość, zakłopotanie.

– Jak to! – krzyknęła doniośle.

Młodzieniec nie skomentował, tylko uśmiechnął się spokojnie i zasugerował królowej przejażdżkę do miejsca, gdzie jest więcej ludzi, takich jak on.

– To niemożliwe – zawołała z niedowierzaniem.

Jednak poszła za nim, pełna zaciekawienia.

Zobaczyła miejsce magiczne. Pełne ciepła i życzliwych ludzi. Poczuła, jak coś zaczyna się w niej zmieniać i wewnętrznie chciała tu zostać lecz kłóciła się jeszcze z tą myślą przez moment.

Została i po jakimś czasie zmieniła się w najcieplejszą osobę na świecie.

Autor: Bubulubu

Kolorowe fajerwerki – 17

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim nastał nowy czas.

Czas wielkich zmian, niejednokrotnie ciężkich, jednak koniecznych do pójścia naprzód. Wraz z nowym czasem przyszła wielka niewiadoma. Dotyczyła ona wszystkiego, co miało się teraz zadziać. Jednak obok niej pojawiły się również pani Nadzieja i pani Strategia. Pani Nadzieja dawała nadzieję, że wszystko potoczy się zgodnie z planem, który przyniosła pani Strategia. Z kolei pani Strategia potrzebowała nadziei dawanej przez panią Nadzieję, aby plany te mogły zostać sprawniej wdrażane w życie.

Przyleciały kaczki, które zakwakały, że się zgadzają. I wszystko potoczyło się dobrze.

Autor: Bubulubu

Kolorowe fajerwerki – 14

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim szereg zmian, które nie zawsze wiązały się z wygodą osób, poddawanych tym zmianom. Czasem okazywało się, że tak… że niektóre były uciążliwe… Trzeba się jednak jakoś przystosować.

Działy się też rzeczy bardzo niespodziewane. Czasami, w natłoku tychże zmian, ktoś wykorzystuje napotkany zamęt, aby poprawić swoją sytuację kosztem kogoś innego.

Autor: Bubulubu

Kolorowe fajerwerki – 10

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim kolorowe małe ludziki swobodnie maszerowały na pomoc ludziom, ponieważ wiedziały, że bez ich pomocy ludzie sobie nie poradzą.

Najpierw pomogły zbudować most, przejście dla pieszych i dwie autostrady, a na sam koniec zostawiły sobie nitkę metra.

„Ach, jak przyjemnie jest pomagać” – pomyślał jeden z nich. I dodatkową satysfakcją jest dla nich to, że żaden człowiek nie zdaje sobie z tej pomocy sprawy, a nawet z istnienia małych kolorowych ludzików.

Autor: Bubulubu