Na ekranie – 19

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Jestem zanieczyszczony. Mam mnóstwo błędów. Potrzebuję twojej pomocy. Proszę pomóż mi. Oczyść. Zresetuj. Pragnę być sprawny i służyć ci. Chcę współpracować z tobą. Twój umysł”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 30

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu w pobliżu roztańczonej brzózki usiadła kobieta, która miała już dość bólu i cierpienia, związanego z przeszłością. Słyszała, że brzozy mają pozytywną energię, więc przyszła na leśną polanę, do roztańczonej brzózki, z wiarą w sercu na uzdrowienie.

Słońce miało się ku zachodowi, a kobieta siedziała i prosiła o uzdrowienie, O zerwanie wszystkich negatywnych połączeń z przeszłością. Prosiła o uzdrowienie ciemnych myśli i uczuć, które odbierały energię życiową nie tylko jej, ale również wszystkim ludziom, którzy znajdowali się w jej otoczeniu, z którymi się spotykała i o których myślała.

Wnet zobaczyła, jak brzoza pochyla się, a promienie słońca rozświetlają jej ciało i rozpraszają mroki. Czuła, że przybywa jej coraz więcej energii życiowej. Jej serce napełniało się radością, bo budowała się w nim wiara na dobrą przyszłość jej i bliskich jej osób.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 24

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przez las szedł grzybiarz. Usłyszał donośne chrapanie dochodzące spod brzózki. Poszedł w jej kierunku. Pod brzózką, w rosnącym pod nią wrzosie, spał mężczyzna. Grzybiarz obudził go. Mężczyzna wstał i spytał o drogę do pobliskiej wsi. Wczoraj po spotkaniu z kolegami, suto zakrapianym, pomylił drogę do domu i zasnął pod brzózką. Nie wiedział, jak się pod nią znalazł.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 17

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu do lasu przyjechali rodzice z córką po wypadku, która przez wiele tygodni nie wychodziła z domu. Była tancerką. Po wypadku utraciła wiarę w siebie i swoją dalszą karierę.

Matka z ojcem rozłożyli na polanie w pobliżu brzózki koc. Urządzili piknik. Siedzieli, śmiali się, żartowali, a ich córka coraz częściej spoglądała na brzózkę.

Poczuła jej energię. Ożywiła się. Wstała i zaczęła tak jak brzózka poruszać się w rytm lekkiego wiatru. Od tej chwili wszyscy poczuli radość w sercu, a rodzice wiedzieli już, że córka będzie dalej tańczyć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżyc wyszedł zza chmur – 27

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Postać-zjawa, dawno zmarłej księżniczki o balsamicznym sercu, pełnym miłości. Miłości niespełnionej. Dla dobra kraju wyszła za mąż za królewicza, którego darzyła sympatią, ale nie miłością.

U schyłku życia postanowiła pomagać młodym, zakochanym, których miłość była trudna do spełnienia. Pragnęła, aby w grodzie leżącym wokół zamku panowało szczęście i kwitła miłość. Docierały do niej wieści z grodu przez posłańców. Na okazję połączenia zakochanych organizowała bale, podczas których miała możliwość rozwiązywania przeszkód.

Zanim odeszła w zaświaty, powiedziała swoim zaufanym, że zawsze będzie całym sercem z zakochanymi, aby ich miłość się spełniała. A na znak, że wszystko dobrze się ułoży, będzie pojawiała się o północy na zamkowych murach, w świetle księżyca wyraźnie widoczna dla zakochanych, których miłość się spełni i będzie trwać całe ich życie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kwiat paproci rozkwitał – 39

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał do siebie swoim światłem ludzi, zwierzęta, ptaki.

Rósł w miejscu zwanym przez okolicznych mieszkańców „kręgiem dobrej energii”. Z pokolenia na pokolenie przekazywana była o nim legenda, że krąg emanuje nadprzyrodzoną, uzdrawiającą energią.

Wieść o nim rozchodziła się coraz dalej i dalej. Przyjeżdżali w owo miejsce ludzie z różnymi przypadłościami. Borykający się ze swoimi dolegliwościami czasami wiele miesięcy, a nawet lat.

Przyjeżdżali po wielokroć z wiarą, że odzyskają zdrowie. A gdy je odzyskali, przekazywali wieść innym, że krąg uzdrawia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morskie fale – 40

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży byli on i ona. Szczęśliwi. Oboje pochodzili z wielodzietnych rodzin. Święta, urodziny, imieniny, chrzciny – to zawsze wielkie, rodzinne spotkania, na których było miło, wesoło, ale i hałaśliwie. Pełno wrzawy.

Kiedyś poczuli, że chcą pobyć sami w ciszy i spokoju. Ukończyli kurs pilotażu. Poprosili swoich rodziców, aby zajęli się ich dziećmi, żeby mogli odpocząć. Wynajęli awionetkę i pewnego dnia wylądowali na rajskiej wyspie. Poczuli się bosko. Powietrze jak balsam. Cisza i spokój, a oni leżeli na piaszczystej plaży. Nadzy. Morskie fale obmywały ich ciała. Był to czas niezapomniany. Wtedy poznali siebie, swe dusze i ciała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 14

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich były osoby, które mimo pośpiechu zauważały, że dookoła pachniało wiosną.

Ludzie odczuwali ją wszystkimi zmysłami, które coraz bardziej wyostrzały się na widok jej przejawów. Drzewa i krzewy rozwijały swoje listki. Kwiaty otwierały swe pąki. Świat piękniał… Otwierały się ludzkie serca wraz z nadchodzącą wiosną. Ludzie pięknieli z minuty na minutę. Ich chód stawał się lekki, swobodny. Rysy twarzy miękły. Twarzom towarzyszył uśmiech, radość i życzliwość do świata. Duzi, mali, starzy i młodzi rozmawiali ze sobą. Młodzi z ogromną ciekawością słuchali opowieści starszych, którzy byli chodzącą historią. Życzliwość i wdzięczność rosła w sercach ludzi i rozprzestrzeniała się na cały świat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 20

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Spokojnie padał śnieg, więc tańczących śnieżynek było coraz więcej i więcej. Dotykały się, muskały, cieszyły się wzajemną bliskością. Całe mrowie śnieżynek tańczyło lekko, swobodnie do przepięknej muzyki wiatru. Przenoszone przez wiatr, z miejsca na miejsce, radowały się z kontaktu z nowo poznanymi śnieżynkami. Radości i zabawie nie było końca.

Lecz niektóre śnieżynki, zmęczone tańcem, opadły na dół. Przytulając się jedna do drugiej, otuliły ziemię, drzewa, krzewy i byliny, ciesząc się, że będzie im ciepło i bezpiecznie przetrwają do wiosny, a z wiosną obudzą się, rozkwitną i będą cieszyć ludzi swym pięknem.

Autor: Danuta Majorkiewicz