Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że tuż za nim idzie dworzanin i niesie coś w ręku. Wszyscy patrzyli z zaciekawieniem, co to takiego. Zobaczyli dwa medale, leżące na pięknej poduszce.
Król zatrzymał się, wziął głęboki oddech i powiedział dostojnym głosem:
– Dziś nadszedł dzień, w którym chciałem, w obecności całego dworu, wręczyć medal pewnemu małżeństwu, które przeżyło ze sobą wiele lat, będąc dla całego królestwa wspaniałym przykładem współpracy, wzajemnego szacunku i miłości małżeńskiej.
Król wziął od dworzanina jeden z medali i podszedł do kobiety. Dopiero w tej chwili kobieta zauważyła męża, stojącego obok niej. Wzięli się za ręce. Gdy król odznaczył ją medalem, pogładziła męża po siwej czuprynie i podziękowała za wspólnie spędzone lata. Po chwili król wręczył medal jej mężowi.
Wszyscy wiwatowali na ich cześć. Zabawa trwała do białego rana.
dla Bożenki napisała Danuta Majorkiewicz