Kustosz z zainteresowaniem – 4

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się drugie pudełko, a na nim leży list. Widać było po kopercie, że wiele razy był otwierany i czytany.

List był od małego chłopca, który pisał, że prosi o pomoc w przygotowaniu prezentu dla swojej mamy. Chłopczyk napisał, że razem z mamą i rodzeństwem wiedli ciężkie i smutne życie. Mama uratowała ich wszystkich. Są teraz bezpieczni, tylko mama jest bardzo zmęczona, więc chłopczyk pragnie zrobić coś, co ją ucieszy. Do małego pudełka włożył swoją ukochaną zabawkę – Pluszak Alf. Do jego łapek przymocował transparent z napisem „Kochamy Cię Mamo” podpisany przez Alfa i wszystkie dzieci. Prośba była następująca – chłopczyk prosił, by odbiorca jego paczki zrobił zdjęcia Alfa z transparentem na tle zabytkowego i słynnego miejsca w swojej miejscowości, wywołał je i odbitkę włożył do dużej koperty, dołączonej do paczki.

Zaintrygowany kustosz zajrzał do tej dużej i już grubej koperty. Zobaczył zdjęcia Alfa na tle Akropolu, wzgórza z wielkim napisem „Hollywood”, gorących źródeł Yellowstone, kanionu rzeki Colorado, katedry w Kolonii, kanału w Wenecji, Chińskiego Muru oraz różnych zamków, pałaców, zabytkowych miast i wielu innych miejsc…

Chłopak prosił, żeby adresat przesłał potem paczkę do swojego przyjaciela lub dobrego znajomego w innym mieście – z całą jej zawartością i dołożonym przez siebie zdjęciem.

Wpisana została data urodzin mamy chłopczyka oraz jej imię, nazwisko i adres, z prośbą, by tydzień przed tą datą wysłać paczkę do niej.

Kustosz z chęcią dołączył do tej zabawy. Ponieważ data urodzin już się zbliżała, do swojego zdjęcia dołożył jeszcze prezent od siebie – małą, srebrną broszkę. Położył ją między innymi broszkami oraz kolczykami, bransoletkami i wisiorkami włożonymi przez poprzednich adresatów paczki. Paczkę wysłał mamie chłopca, myśląc, że chętnie by ją kiedyś poznał. Malca również.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 44

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często pewien pan mijał tę ławeczkę i wierzbę. Nie zwracał na nie uwagi. Zajęty swoimi własnymi sprawami, nie zauważał piękna, które go otaczało.

Kiedyś jednak pomyślał, że warto zwolnić, wziąć głęboki oddech i rozejrzeć się dookoła. Nocą popatrzeć w gwiazdy – tak po prostu – bez specjalnego powodu. Wystarczy, że są i świecą. Małą ławeczkę też wtedy zaczął odwiedzać. Chętnie na niej siada, a wierzba opatula go swoimi gałązkami.

Autor: Ewa Damentka

Różnobarwne drzewa – 51

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy Brzozowa Bajdulka wraz ze swoimi uczniami postanowili, że wydadzą e-booka, w którym zamieszczą bajdule swojego autorstwa. Uznali, że pora by ich baśnie, pisane z dużym zaangażowaniem, były dostępne również w tej formie. Zaczęli więc przeglądać swoje bajdulki, by wybrać z nich te, które wydadzą się im najbardziej odpowiednie.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 42

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często bawiła się nimi mała dziewczynka. Ławeczka z wierzbą i fragment parku znajdowały się w środku kryształowej kuli.

Dziewczynka potrząsała kulą i potem patrzyła zafascynowana, jak połyskliwe drobinki opadają na dół i opatulają park, wierzbę i ławeczkę. Czasami ławeczka była bardzo szczelnie zasłonięta przez gałązki wierzby i wtedy dziewczynka wyobrażała sobie, że na ławeczce siedzi inna dziewczynka, która bawi się swoją kryształową kulą z wierzbą i ławeczką w środku. „Ciekawe czy w tej drugiej kuli na ławeczce siedzi trzecia dziewczynka z kryształową kulą?” – myślała mała dziewczynka i znowu kołysała swoją kulą, żeby zobaczyć, jak tym razem ułożą się gałęzie wierzby i czy choć odrobinę odsłonią ławeczkę.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 25

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział programista i pracował nad kolejnym projektem. Był tak zajęty, że nie liczył godzin, ani dni spędzanych w pracy.

Mama i babcia przyglądały się temu z niepokojem i próbowały go podkarmiać. On jednak ignorował podsuwane mu jedzenie, bo miał nadzieję, że już za chwilę znajdzie to, czego brakuje mu do dokończenia projektu.

Skończył po tygodniu. Potem spał trzy dni, a mama z babcią patrzyły po sobie z niepokojem i pytały jedna drugą, czy ich ukochany syn i wnuk znajdzie żonę? Czy stworzy rodzinę? Przecież on nawet nie ma czasu dla siebie i prowadzi tak niehigieniczny tryb życia…

A we śnie młodemu programiście przyszedł oczywiście do głowy nowy pomysł – na kolejny program. Zaczął go realizować tuż po przebudzeniu.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 21

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, kompozytor spisywał swoje melodie. Nucił je cichutko pod nosem, uważając, żeby nie obudzić swojej rodziny i sąsiadów.

Nie wiedział, że ma grono wiernych słuchaczy, którzy łowią każdą wyśpiewaną nutkę.

Księżyc i gwiazdy zaglądały nocą do pokoiku, żeby cieszyć się melodiami tworzonymi przez ich ulubionego kompozytora.

Autor: Ewa Damentka

Różnobarwne drzewa – 46

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy Borówka skończyła przygotowanie zapasów na zimę. Cała piwnica była zastawiona przetworami. Były tam jej ukochane borówki – przecierane i w konfiturze, soki z rozmaitych owoców, grzyby suszone, marynowane i w maśle – wszystko zamknięte w szczelnych słoiczkach. Borówka uważnie przyglądała się zapasom. Wcześniej zapobiegliwie odstawiła na bok resztki zeszłorocznych przetworów. Teraz postawiła je na wierzchu, żeby brać je w pierwszej kolejności. Była spokojna – jej rodzina i przyjaciele będą mieli co jeść przez cały rok. A jej, Borówkowa miłość, będzie im towarzyszyła kropelka po kropelce – za każdym razem, gdy będą jedli lub pili jej specjały.

dla Borówki napisała Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 58

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia.

Korniki, które zjadły całą komodę, nie potrafiły uszkodzić tej szuflady. Czy wycofały się, bo im nie smakowała? Ciekawe, co było powodem? Zapach fiołków, kamyk, listy? Fotografia? A może nieuchwytna aura tajemnicy i chronienia czegoś ważnego?

Kolejne komody i biurka się zmieniały, a szuflada trwała, mimo że meble, w których była, rozsypywały się w proch. Szuflada trwała i przechowywała cenne pamiątki.

Może ktoś zainteresuje się tym skarbem? Co znajdzie w listach? Jaką historię mógłby opowiedzieć biały kamyk i zasuszone fiołki? Kim są te zapomniane osoby z fotografii? Może odnajdzie się ktoś, kto je rozpozna, nazwie i przywróci światu pamięć o nich…

Wtedy pamiątki wreszcie spełnią swoje zadanie. Będą potrzebne. To wystarczy, by warto było trwać i chronić skarby, których czasy przeminęły.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 17

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pisarka siedziała przy małym stoliczku i zapisywała nowe opowiadanie. Miała komputer i sama przepisywała swoje utwory, które wysyłała następnie wydawcom. Jednak nie korzystała z niego, gdy tworzyła nowe opowiadania. Zauważyła, że dużo łatwiej się jej tworzy, gdy pisze ręcznie. Wtedy myśli same się układają i słowa w odpowiedniej kolejności, w odpowiednim tempie i czasie, wypływają spod jej pióra. Bo chociaż była posiadaczką wielu długopisów i ołówków, to jednak miała słabość do atramentu i lubiła swoje wieczne pióro, które dostała w prezencie od przyjaciółki.

Autor: Ewa Damentka