Nitki babiego lata – 37

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Ziemia rodziła i wydawała owoce. Leżące pod jabłonią jabłka czekały na to, aż ktoś je zbierze… I tak trwało sierpniowe popołudnie…

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 16

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Postać wolno zbliżyła się do najwyżej położonej części wieży, usiadła i głośno, żałośnie zawyła. Do tego skowytu dołączyły wkrótce inne czteronożne postaci i rozpoczął się nocny koncert przy księżycu.

Niewielu osobom mieszkającym przy zamku udało się zasnąć tej nocy.

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 6

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Przez lornetki próbowali dojrzeć w niej słynną białą damę – ukazującą się tu ponoć w rocznicę śmierci dawnej właścicielki zamku. Czy to była jednak postać, czy tylko mgła, udająca zgrabnie jej kształty? Tego nikt z ciekawskich, w pobliżu zgromadzonych osób, jednoznacznie stwierdzić nie potrafił…

Autor: Ewa Majewska

Księżyc wyszedł zza chmur – 1

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Nie był to bynajmniej duch zamku, lecz wiernie oddany swojej pracy kustosz muzeum. Wzrokiem gospodarza ogarnął jeszcze przygotowania do porannych warsztatów, na które to przybyć miały – jak co roku – grupy zaprzyjaźnionych miłośników spotkań z przeszłością.

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 23

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkich mieszkańców lasu, gapiów spoza, a także paparazzi i wszelkich węszycieli sensacji. Dzień i noc kwiat oślepiały błyski fleszy, męczyło go potrącanie i dotykanie jego delikatnych płatków. Aż podjął decyzję, że przekwitnie.

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 20

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał śmiałków, którzy marzyli o dotknięciu prawdziwego kwiatu paproci. Wielu z nich nie wierzyło, że on naprawdę istnieje i może zakwitnąć. A tym bardziej, że możliwe będzie spotkanie go i zobaczenie na własne oczy. Ci wątpiący najszybciej zaprzestawali spacerów po lesie i z czasem zapomnieli o dawnym marzeniu. Inni zaglądali do lasu na chwilę, w krótkiej przerwie na trasie codziennych obowiązków. Nie bardzo pamiętali jednak, po co to robią… Kwiat paproci znajdywali ci, którzy przez cały czas pamiętali, że go szukają i naprawdę chcieli go znaleźć.

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 17

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkich poszukiwaczy niecodziennych zjawisk i miłośników przyrody, wytrwałych w swoich poszukiwaniach. Odnalazłszy go, zastygali w bezruchu i podziwie, potem fotografowali kwiat, szkicowali, próbowali utrwalić w pamięci jego widok i zapach. Chłonęli wszystkimi zmysłami tę chwilę spotkania i prawdziwie byli w „tu i teraz”.

Autor: Ewa Majewska

Czerwcowa noc – 42

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się, żeby świętować Sobótkę. Najwięksi śmiałkowie przeskakiwali ogień nad rozpalonymi tu i ówdzie ogniskami. W powietrzu roztaczała się aura tajemniczości.

Może, wypowiedziane w myślach, najskrytsze marzenia mogą się spełnić?

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 14

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkich miłośników piękna. Ruszyli więc na wyścigi ze wszystkich stron. Każdy miał ambicje, żeby być pierwszym, również by kwiat kwitł niemal wyłącznie dla niego. I był ktoś pierwszy, prześcignął wszystkich pozostałych o długość całego łokcia. To wystarczyło, aby w zapamiętaniu zerwać kwiat, zanim jeszcze zdążył rozkwitnąć do końca i zanim zdążył podarować światu swe piękno w całej pełni…

Autor: Ewa Majewska