Mała śnieżynka – 33

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Zza okna kamienicy dochodziły dźwięki muzyki. Śnieżynki sprawiały wrażenie, jakby ta muzyka podrywała ich do tańca. Pragnęły jak najdłużej uniknąć zderzenia się z ziemią, wzbijać się w powietrze i tańczyć – niczym motyle, które raz dotknięte, natychmiast gasną.

Autor: Ewa Majewska

Przez kawiarniane okno – 4

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich prawdziwa Czarodziejka. Pozornie niczym się nie wyróżniała z tłumu – miała na sobie lekki płaszcz, torbę i parasolkę. Mijając przechodniów uśmiechała się do nich życzliwie. Bardzo często uśmiech ten był prawie niewidoczny, ale i tak każdy, kto złapał choć na chwilę z nią kontakt – czuł, że przepływa do niego fala życzliwości i ciepła. Kiedy ją poczuł, mógł przekazać ją potem dalej, o ile zachował choć odrobinę wrażliwości.

Autor: Ewa Majewska

Ciemność zgęstniała – 40

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i krusząc kraty więzień przepełnionych niewinnymi. Powoli wychodzili więc, zrzucając kajdany z rąk i nóg, rozprostowywali skurczone członki i mrużąc oczy wpatrywali się w niebo. Nadzieja, wiara i miłość – od teraz będą już mocniej kultywowane i poddawane codziennej, niezmiennej i systematycznej pielęgnacji…

Autor: Ewa Majewska

Ciemność zgęstniała – 39

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wyzwalając chęć życia w istotach, które ocalały. Powoli rozpoznawały, kim są, co potrafią i jak mogą pomóc w budowaniu nowych struktur nowego świata. Miejmy nadzieję, że lepszego i bardziej trwałego od tego, który przeminął.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 6

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Nagle taniec śnieżynek lekko zmącił mały papierowy samolocik – też biały – wyrwany z zeszytu i puszczony z pierwszego piętra szkoły.

Samolot, unoszony podrywami wiatru, przeleciał wśród wirujących śnieżynek, po czym lekko opadł w dół i ukrył się w śnieżnym puchu.

Autor: Ewa Majewska

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 28

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że zarys jego twarzy powoli zmienia się w dziób ptaka, a z boków wystają skrzydła. Król dumnym krokiem, z nienagannie wyprostowaną postawą, przemierzał środek sali. Wszyscy patrzyli w niemym osłupieniu. Król podniósł kieliszek, wzniósł toast i rozpostarłszy skrzydła odleciał z sali balowej.

Autor: Ewa Majewska

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 3

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła znajomą twarz disk-jockeya z nocnego klubu „Wulkan”.

Tak, pamięta, że dziś ma dyżur nocny i wyjście na dyskotekę z młodzieżą.

– Szkoda, że dziś już nie ma takich balów – westchnęła cicho.

Autor: Ewa Majewska

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 1

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego. Tak – człowieka jej marzeń.

Znali się od dawna, nawet widywali przelotem, ale każde gdzieś szło w swoją stronę. Wiedziała, że ostatnio miał ciężki okres – nie chciała się narzucać. Teraz, kiedy jest królem z jej snu – może zadzwoni…

A może następnego dnia przyśni jej się ciąg dalszy i we śnie dowie się, co czynić dalej?

Autor: Ewa Majewska