Duży stół wystawiono – 2

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który z roku na rok wyczekiwany, tym razem się pojawił. Był to niedawno owdowiały sąsiad. A przebywanie tego wieczoru z ludźmi, było bardzo ważne dla niego, bo nie czuł się wtedy taki samotny. Sąsiadom, którzy go przytulili na ten wieczór, spodobał się bardzo, zwłaszcza dzieciom, bo był świetnym gawędziarzem. Ta Wigilia z sąsiadem była troszkę inna, nie taka rutynowa, jak co roku. Dlatego za rok znowu będzie postawione dodatkowe nakrycie – dla potrzebującego – nakrycie postawione z serca i życzliwości.

Autor: Felek

Kustosz z zainteresowaniem – 8

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest obraz. Nieduży obraz Kossaka. Patrzył na niego zdziwiony i zaczął szukać listu wyjaśniającego. Jest. Ktoś odpowiedział na apel Muzeum, żeby zgłaszać lub przesyłać do Muzeum obrazy w celu ich weryfikacji. Bo, w czasie II wojny światowej, dzieła sztuki strasznie się rozproszyły po świecie. Ktoś odpowiedział na ten apel dopiero po paru latach, mało tego – przekazywał ten obraz Muzeum na własność. „Niesamowite to, zdumiewające, zachwycające” – pomyślał kustosz i uśmiechnął się ciepło na myśl o darczyńcy i jego cennym prezencie.

Autor: Felek

W dolinie – 30

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, szewc szył balerinki na ślub swojej córki. Białe, z mięciutkiej skórki, wyszywane perełkami. Miał czas tylko do rana, bo później, już w warsztacie, szył buty na zamówienie. Śpieszył się i martwił, czy butki spodobają się jego jedynej, ukochanej córeczce. Były prezentem dla niej.

Autor: Felek

W dolinie – 12

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział młody przewodnik nad mapą Karkonoszy i układał trasy przejścia dla grupy studentów, których miał poprowadzić na dwudniowym rajdzie ekonomistów. Chciał, aby były to trasy ciekawe, z pięknymi widokami, o zróżnicowanym krajobrazie. Żeby nocleg był w klimatyzowanym schronisku, z miejscem na śpiewy, bajania i śmiech. Chciał w tych młodych ludziach rozbudzić miłość do gór, w ogóle do wędrówek – niekoniecznie górskich. Chciał, by wyrwanie się na rajd nie było tylko okazją do wypicia. Tyle chciał…

Autor: Felek

Na ekranie – 11

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Nie uciekaj, przybliż się do ludzi, słuchaj ich uważnie i wyławiaj to, co mądre. Odróżniaj przychylność od udawanej dobroci. Wykaż więcej energii”.

Autor: Felek

Roztańczona brzózka – 22

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przysiadła pod nią młoda para. On – ukrywający się terrorysta, ona – hrabianka z pobliskiego dworu. On namawia ją, żeby zabrała kosztowności i uciekła z nim na południe. Ona opiera się temu pomysłowi.

Po pewnym czasie rozsądek idzie na bok, panienka ulega czarowi przystojnego terrorysty i obiecuje za tydzień być gotową do podróży.

Autor: Felek

Księżyc wyszedł zza chmur – 26

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Była to studentka historii sztuki, która po całym dniu myszkowania w bibliotece zamkowej, wyszła ochłodzić się w tę czarowną noc. I pomarzyć… O czym? O miłości, żeby spotkała ją tak mocna i radosna, jak księżniczkę, która tu przed wieki mieszkała.

I pomyśleć… O czym? O tym, jak ubrać w słowa, jak oddać tę atmosferę i historię tego zamku, żeby praca licencjacka, którą pisze, była wiarygodna i ciekawa.

Nie zdawała sobie sprawy, że gdy spaceruje po murach zamkowych, może być brana za zjawę. Że ktoś może uwierzyć, że jednak istnieją.

Autor: Felek

Delikatna mgiełka – 46

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedzieli dwaj starzy wędkarze, którzy już dawno przestali zwracać uwagę na piękno wstającego dnia. Tym razem jednak oniemieli z zachwytu. Bo też widok był niezapomniany. Z zaczarowania nie wyrwał ich nawet odgłos trzepotu szamocącej się na haczyku ryby. Dopiero jakiś głośny hałas wytrącił ich z tego stanu. Piękne chwile są takie krótkie.

Autor: Felek

Kwiat paproci rozkwitał – 35

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał… Niestety, rozkwitał tylko w wyobraźni. Tyle razy go szukałam w sobótczańskim lesie i nigdy mi się nie pokazał. Ale wierzę, że kiedyś go zobaczę, powącham, że spełni się moje marzenie, po ujrzeniu go, że las zamruczy przyjaźnie, a przyjaciele i rozum wskażą drogę do rzeczywistości.

Autor: Felek

Morskie fale – 36

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżę ja. Jestem na wymarzonej wycieczce, ale tak samotna, aż boli.

Gdzie jesteście przyjaciele lub książę? Brak mi was. Na nic cudowne krajobrazy, bez ludzi przyjaznych mi. Nie musi być książę na białym koniu, ale pokrewna dusza, ktoś kto mnie rozumie, umie rozśmieszyć, ale też postawić do pionu.

Biała plażo, zamienię cię na Toruń lub Bieszczady – znajome mi miejsca.

Autor: Felek