Na dnie szuflady – 51

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Mimo nawet długiego wpatrywania się w nią – nic nie dało się już na niej zobaczyć. Kiepski film, wywoływacz albo fotograf… Można było snuć domysły. Sądząc po pozostałych przedmiotach, zdjęcie to mogło się łączyć z historią miłości spełnionej lub nieszczęśliwej… Albo z zupełnie inną – nieoczywistą i trudniejszą do wymyślenia…

Autor: Ewa Majewska

Na dnie szuflady – 50

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia oraz stary drogi zegarek. Starzec, właściciel owych skarbów, systematycznie, ale rzadko otwierał szuflady szafy. Tam miał rekwizyty swojej przeszłości, która była dobra. Ów człowiek czuł się wiecznie młody lecz ostatnio odczucie to uległo zmianie. Przyszło znużenie. Rozpamiętywanie i spostrzeżenie, że zaczął żyć przeszłością. „A co z teraźniejszością?” – pomyślał. A że nie był człowiekiem gwałtownym, to w spokoju i przemyśleniu wyznaczył pierwszy krok do teraźniejszości.

Następnego dnia rano wymienił stary pasek zegarka na nowy. Zegarek zyskał na wizerunku. Starzec zrobił jeszcze dwie rzeczy, których nie robił od 50 lat: nakręcił zegarek i założył go na rękę.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 49

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia, przedstawiająca małą dziewczynkę i dużą lalkę.

Mama pokazała to zdjęcie swojej dorastającej córce. Obydwie zostały niedawno bardzo zranione przez babcię, która krytykowała je cały wieczór, mimo dyplomatycznych zabiegów swojego męża oraz zięcia.

Wnuczka, nie mogąc wytrzymać ostrych, niesprawiedliwych słów babci, zerwała się z płaczem i uciekła do drugiego pokoju. Jej mama pobiegła za nią, przytuliła i pocieszała, chociaż sama też cierpiała…

Dziadek zatrzymał babcię przy stole i nie pozwolił jej pójść za córką i wnuczką. Zięć z kolei nastawił głośniej telewizor, więc podniesione głosy dziadka i babci zostały nieco przytłumione i stały się mniej wyraźne.

– To moja starsza siostra – powiedziała mama – i jednocześnie jedyne idealne dziecko w naszej rodzinie. Zawsze była akuratna i zawsze spełniała oczekiwania naszej mamy.

– Twoja siostra? Przecież jesteś jedynaczką! – skomentowała zaskoczona dziewczyna.

– Zmarła, zanim się urodziłam. Nie wiadomo, czy rzeczywiście była idealna. Moja mama taką ją pamięta. Liściki siostra wysyłała z sanatorium gruźliczego, w którym spędziła ostatnie miesiące swojego życia. Kamyczek i fiołki są pamiątką z jednego z jej ostatnich spacerów…

Zapadło milczenie… Mama westchnęła i kontynuowała:

– Tata mówił mi, że mama bardzo zmieniła się po jej śmierci. Stała się zgorzkniała, zrzędliwa i zachowuje się, tak jakby chciała zapomnieć o miłości, a nawet jakby chciała ją na wszelki wypadek zabić, żeby już nigdy więcej nie być zranioną. Tato nie mógł tego znieść i myślał nawet, żeby się z nią rozwieść. Zaczął już czynić pierwsze kroki w tym kierunku. Przerwał te działania, bo zorientował się, że mama znowu jest w ciąży – ze mną. Ona chciała tę ciążę usunąć, a tata jej nie pozwolił. Musiała mnie urodzić i chyba dotąd ma mi to za złe. Zawsze okazuje mi swoje niezadowolenie. Krytykuje mnie ciągle i nie pamiętam, żeby mi cokolwiek dobrego powiedziała. Nie pamiętam też, żeby kiedykolwiek przytuliła mnie czy pocałowała…

– Nie wiedziałam… – szepnęła zaskoczona nastolatka i po namyśle dodała – przepraszam cię mamo za te wszystkie chwile, kiedy byłam dla ciebie okrutna, zła i niesprawiedliwa.

Przytuliły się, a każda miała łzy w oczach – dobre łzy wzruszenia…

Po dłuższej chwili nastolatka zapytała:

– Mamo, czy możemy jakoś pomóc babci?

– Nie wiem słoneczko – odpowiedziała mama.

– A dziadkowi i tacie?

– Pomożemy im, wracając teraz do nich i do babci.

– To chodźmy…

Trzymając się za ręce wróciły do pokoju, z którego uciekły. Babcia, jak zwykle, skrzywiła się na ich widok. Za to dziadek wyraźnie rozluźnił się i uśmiechnął się do nich. Tata nastolatki również…

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 48

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia… A na strychu stał stary telewizor, a w garażu stary odkurzacz, którym kiedyś odkurzano stare auto…

I co z tego?! Wszystko gdzieś sobie leży, stoi czy fruwa. Niektóre rzeczy przez wieki robią to samo, a inne służą co raz do czego innego i w różnych miejscach. Czy te rzeczy zdają sobie z tego sprawę? Czy lepiej dla rzeczy jest, gdy się ich używa? A może, gdy leżą w spokoju? Ważne jest jednak, że jest wiele przedmiotów, które służą ludziom długo i w dobry sposób.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 47

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia, która przedstawiała małego chłopca, trzymającego w ręku drewniany karabin. Chłopiec był wyprostowany, miał wysoko uniesioną głowę, a jedną nogę – zgiętą w kolanie – opierał na łebku dużego pluszowego misia, leżącego na podłodze. Pod zdjęciem umieszczono podpis: „Podróżnik stoi nad upolowanym przez siebie lwem”. Chłopiec ubrany był w staromodny strój i miał trzewiczki zapinane na szereg drobnych guziczków.

– Kto to jest? – zapytał inny mały chłopczyk, który przed chwilą zajrzał do wysuniętej szuflady.

– Raczej był – odpowiedziała jego mama – to twój praprapradziadek. Już w dzieciństwie wyobrażał sobie, że będzie podróżnikiem. I rzeczywiście nim został, ale nie zabijał zwierząt, tylko je łapał i sprzedawał go ogrodów zoologicznych.

– A listy też są jego?

– Tak. Pisał je do swojej mamy. Z każdej podróży wysyłał jeden list.

– Ale ich dużo jest! – krzyknął chłopczyk.

– Poczytać ci?

– Tak.

Mama wzięła pierwszy list. Zajrzała do niego i podeszła do stojącego w kącie globusa. Zakręciła nim… i po chwili pokazała na nim pewien punkt.

– To stąd został wysłany ten list…

I tak co tydzień czytali jeden list. I co tydzień na globusie znajdowali miejsce z którego był on wysłany. Polubili ten zwyczaj, a chłopczyk przy okazji z radością uczył się geografii i historii, bo po lekturze każdego listu wspólnie z mamą szukali w internecie informacji na temat miejsca, w którym przebywał jego praprapradziadek.

Autor: Ewa Damentka

Na dnie szuflady – 46

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia…

Przegląd szuflady robił mały chłopiec – wnuk właściciela szuflady w dużym pięknym wiejskim domu.

Zdziwienie. Cóż to wszystko oznacza i do czego może służyć. Dziecko zaczęło sobie tłumaczyć: kamień to pozostałość po akwarium, zasuszone kwiaty, to znaczy, że ktoś ich nie podlewał, a kartonik z postacią to coś dziwnego, bo taki obraz powinien być w komputerze.

Ale, zaraz! Mały chłopiec zauważył, że dziecko na zdjęciu jest bardzo do niego podobne, prawie identyczne, ale ubranie było dziwne – takich się dzisiaj nie nosi.

Przyszła pora drzemki poobiedniej. Dziecko zasnęło ze zdjęciem. Po przebudzeniu z ciekawością zapytało mamę, kto jest na kartoniku. Mama ciepłym głosem odpowiedziała, że jej ojciec, czyli jego dziadek. Chłopiec się zdziwił i bardzo uważnie przyglądał się fotografii.

Autor: Adam