Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który miał tu przybyć niebawem.
Hortensja starannie doglądała każdej potrawy, a Paweł upewniał się, że wszyscy dojadą na czas. Od czasu do czasu wychodził z domu, żeby podwieźć kolejnego gościa. Dom przesycony był zapachami, cudowną muzyką i radosnym nastrojem.
Dzisiaj Natalia miała poznać Szamana, który w dzieciństwie podarował jej grzechotkę. Grzechotka ta odwracała jej uwagę od problemów, którymi kiedyś zadręczali się jej rodzice. Dzięki temu mogła zająć się sobą, swoim dorastaniem i rozwojem.
Wyrosła na mądrą, silną dziewczynkę, która świetnie radziła sobie z otaczającą ją rzeczywistością.
Gdy tak wszyscy czekali na Szamana, ktoś zauważył, że do domu niepostrzeżenie wszedł Kustosz z listem. Był to list od Szamana. Szaman dziękował za zaproszenie i zapewniał, że jego obecność nie jest już konieczna, gdyż w tej rodzinie wszyscy świetnie sobie radzą. Wierzy, że nikt nie pogniewa się o to, że go nie będzie. Musi bowiem przyszykować i podarować nową grzechotkę innemu potrzebującemu dziecku.
– No pewnie, że tak – Natalka klasnęła w ręce – moja mama jest już prawie jak szamanka, oddam jej dzisiaj swoją grzechotkę.
Autor: Hania