Kiedyś dawno dawno temu – 54

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Chłopiec był długo wyczekiwanym dzieckiem. Jego narodziny przepowiedziano już dawno.

Wierzono, że zaprowadzi pokój na Ziemi. Pogodzi ze sobą zwaśnione narody i zwaśnionych ludzi. Spowoduje, że odżyją i uzdrowią się ludzkie serca, a na Ziemi zapanuje Raj.

– Jest taki malutki, myślisz, że da radę? – szepnęła Matka.

– Na pewno! – zdecydowanie odparł Ojciec.

– Jak możemy mu w tym pomóc? – zapytała Mama.

– Zaopiekujemy się nim i na razie będziemy udawać, że nie jest tym dzieckiem z przepowiedni. To i tak się okaże we właściwym czasie.

Jak powiedział Ojciec, tak też zrobili – i to bardzo szybko. Chwilę po ich rozmowie rozległo się pukanie do drzwi. Ojciec je otworzył i zobaczył ludzi, którzy pytali, czy to w jego domu narodziło się dziecko, zapowiadane przez proroków. Ojciec bez słowa pokręcił głową i zamknął starannie drzwi. Nocą wymknęli się przez tylne wyjście i udali się w podróż. Osiedlili się w kraju, którego nie znali, a nikt w tym kraju nie znał ich. Chłopiec był bezpieczny i dorastał w spokoju.

A później, tak jak mówił jego Ojciec, Chłopiec wypełnił swoje przeznaczenie – zbawił ludzi i świat.

Autor: Jagoda

Duży stół wystawiono – 23

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który mógł przyjść. Dla gościa, którego wypatrywano od dawna.

Oczywiście, gospodarze wiedzieli, że zwyczaj każe zostawiać nakrycie dla niespodziewanego gościa – dla nieznajomego, którzy może zapukać do drzwi. Mieli jednak nadzieję, że ten niespodziewany gość będzie znajomy – że będzie to ich kuzyn, który kilka lat temu wyruszył w świat.

Ku zdziwieniu rodziny zrezygnował z etatowej pracy i zaczął szukać szerokich przestrzeni. Wybierał pustynie, płaskowyże i rozległe łańcuchy górskie. Dostawali od niego pocztówki z kolejnych krajów, z miejsc, o których dotąd nie słyszeli. Czasami przychodziły listy z załączonymi zdjęciami. Widzieli na nich szczęśliwego kuzyna, z roześmianymi oczami, pozującego na tle egzotycznych krajobrazów.

Mieli nadzieję, że chociaż na chwilę przyjedzie do nich. Niektórzy – zwłaszcza dzieci (ale nawet część dorosłych) – marzyli, że kuzyn zabierze ich ze sobą na swoją kolejną wyprawę.

Kolacja była prawie gotowa. Już mieli zasiadać do stołu, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Gospodarze spojrzeli po sobie zaskoczeni, z nadzieją w oczach, i pośpieszyli sprawdzić, kto przyszedł…

Autor: Jagoda

Duży stół wystawiono – 19

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić. Robiono tak co roku. Gość nigdy nie przyszedł i też nikt się go nie spodziewał.

Zdziwienie było więc wielkie, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Pan domu wstał od stołu i podszedł do drzwi. Otworzył je i zobaczył swojego brata, którego nie widział od kilku lat. Spotkania były utrudnione, bo brat mieszkał i pracował na końcu świata. Teraz stał w drzwiach, zdrowy, uśmiechnięty. Powiedział, że bardzo się stęsknił i przyjechał na Święta, bo chciał pobyć razem z rodziną.

Wszyscy bardzo się ucieszyli, a gość witał się z nimi po kolei i z ciekawością patrzył na dzieci, które podrosły w czasie jego nieobecności i na te, które się w tym czasie urodziły. Dzieci też patrzyły z ciekawością, bo spodziewały się prezentów.

Rodzice obiecali im, że wujek na pewno opowie im o swoich podróżach i pokaże zdjęcia, robione na całym świecie. Na razie jednak potrzebuje poświęcić trochę czasu na rozmowę z dziadkami, czyli swoimi rodzicami. Nie spodziewali się jego wizyty i muszą się nim nacieszyć. Już sprawił im wielką radość swoim przyjazdem, a rozmawiając teraz z nimi, uszczęśliwi ich jeszcze bardziej.

Jedno z dzieci uznało, że w takim razie, wujek jest dla dziadków Świętym Mikołajem, który przyszedł odwiedzić ich w Święta Bożego Narodzenia.

Autor: Jagoda

Kustosz z zainteresowaniem – 30

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się przedmiot owinięty w czarny materiał, chyba jedwab… Na wierzchu leżała mała karteczka z napisem „LUSTRO PRAWDY”. Odsłonić tylko w ostateczności” oraz list zaadresowany „Do Ciebie”.

Zaintrygowany kustosz otworzył kopertę i wyjął cienki arkusz welinowego papieru. Ładnym, być może kobiecym, pismem opisano na nim właściwości i przeznaczenie lustra. Ma ono być użyte, gdy będą się ważyć losy świata. Do tego czasu powinno być zakryte i nie może dotknąć go nawet najmniejszy promyczek słonecznego światła. Dla bezpieczeństwa, co kilka lat powinno być przesyłane do kolejnego muzeum. Gdy nadejdzie czas prawdy, lustro zostanie odkryte – materiał sam zacznie się rozwijać.

Przerażony kustosz zobaczył, że odchylił się spory płat czarnego jedwabiu. „Być może stało się tak przy wkładaniu lustra do paczki” – pomyślał z nadzieją. Zajrzał pod spód i odetchnął z ulgą, Odsłoniła się tylko zewnętrzna warstwa czarnego materiału. Pieczołowicie owinął pakunek i schował go z powrotem do paczki. Tę zaniósł do magazynu i włożył do wielkiej skrzyni, ciesząc się, że świat jest jeszcze w miarę bezpieczny.

Autor: Jagoda

Na ekranie – 4

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Zdałaś egzamin”, a zaraz kolejny: „Zostałaś zakwalifikowana do następnej klasy. Zajęcia rozpoczną się za chwilę, Wypatruj znaków. Pierwszy test polega na tym, żebyś odnalazła swoją klasę i nauczyciela”.

Starsza pani, która dopiero co oswajała się z komputerem i internetem, zdziwiona patrzyła na wyświetlające się komunikaty. „Co za egzamin?” – pomyślała – „co za następna klasa? Jakie nauki mam rozpocząć, skoro teraz bliżej mi już do śmierci niż dalszego życia…”. Te napisy jednak rozbudziły jej ciekawość. Usiadła więc wygodniej w fotelu, zamknęła oczy i rozluźniła się. Pozwoliła, żeby myśli poszybowały jak ptaki. Oczyma wyobraźni zobaczyła jasną polanę, pełną jasnych postaci. Jedna z nich przemówiła: „Nie tak szybko! Jeszcze masz dużo rzeczy do zrobienia na Ziemi. Zostaniesz tu dłużej niż myślałaś. Spisuj swoje wspomnienia i namawiaj znajomych i nieznajomych, by robili to samo. Pomagaj im w spisywaniu ich wspomnień – i młodym, i starym…” Kobieta poczuła spokój i lekkość. Otworzyła oczy i zobaczyła, że na ekranie wyświetliła się nowa wiadomość: „Test zdany, nauka rozpoczęta. Nowe wskazówki będą podawane w miarę potrzeby”.

Autor: Jagoda

Kolorowe fajerwerki – 12

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim wszystko to, co działo się dotąd. Stare dobrze się trzyma i nie zamierza puścić tylko dlatego, że zmienia się numer roku.

To ludzie decydują, kiedy nadejdzie nowe i nie potrzebują do tego synchronizacji z kalendarzem. Ci, którzy dojrzeją do zmiany, wprowadzają ją od razu. Po prostu są gotowi i już… Zwyczajnie działają…

A wtedy nowe pociąga i prowadzi. Jest przyjacielem i niesie ze sobą dużo radości i dużo dobrego.

Autor: Jagoda