Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że tuż za nim stoi Urodzinowa Wróżka i uśmiecha się do niej życzliwie.
Król uśmiechnął się do kobiety i powiedział – „idź za nią”, wskazując gestem dłoni na wróżkę. Zdziwiona kobieta dygnęła przed królem i podeszła do wróżki. Razem wyszły z pałacu, przeszły przez dziedziniec i boczną furtką weszły do lasu. O dziwo, las nie był ciemny. Rozświetlały go świetliki, które wirowały w powietrzu w takt muzyki, dopływającej z pałacu.
– Czego pragniesz? – zapytała Urodzinowa Wróżka.
– Chyba niczego. Cieszę się, że cię widzę – odpowiedziała kobieta.
Zapadła cisza. Obydwie przyglądały się sobie z sympatią.
– Może jednak cię o coś poproszę. Czy mogłabyś pomóc moim przyjaciołom? – kobieta dodała po chwili namysłu.
– A tobie? Czy ty nie potrzebujesz pomocy?
Gdy w oczach kobiety zalśniły łzy, wróżka łagodnie powiedziała:
– Nie musisz nic mówić. Wiem, co cię martwi. Znam twoje troski i dzisiaj mam dla ciebie prezent. Król o to poprosił.
– Król?
– Tak. Nie mogę pomagać nieproszona, a ty zawsze prosisz o innych, a nie o siebie. Więc powiedziałam o tym królowi.
– Królowi?
– Tak. Wysłuchał mnie uważnie i poprosił, bym spełniła życzenia twojego Serca. Żebym pomogła ci zrealizować to, o czym marzy twoje Serce.
– Naprawdę? To niemożliwe! Nigdy mi się to nie udało – z żalem powiedziała kobieta.
– Daj mi szansę – uśmiechnęła się Urodzinowa Wróżka – stań na środku polanki.
Gdy kobieta posłusznie wykonała polecenie, wróżka wydała następne:
– Zamknij oczy i rozluźnij się.
Kobieta zamknęła oczy i zaczęła wolno oddychać. Poczuła się lekko, jakby trochę uniosła się w górę. Wróżka klasnęła w dłonie i wtedy świetliki, ćmy i kolorowe motyle otoczyły kobietę i tańczyły wokół niej. Z nieba spłynął jasny promień. Najpierw otulił ją światłem, a następnie wniknął do jej głowy, serca i brzucha. Potem rozjaśnił od wewnątrz całe jej ciało. Kobieta poczuła, że płacze. Z jej oczu płynęły łzy ulgi i wdzięczności. Czuła olbrzymią ulgę, choć nie była świadoma, że z jej serca wysuwają się miecze i noże, które były tam wbite – niektóre dawno temu – a żelazny łańcuch, który krępował i ranił jej ciało, rozluźnił się i spłynął na ziemię.
– Czas na zmianę – powiedziała Urodzinowa Wróżka – marzenia twojego Serca zaczynają się spełniać, a dodatkowo, odtąd ludzie będą z radością dawać ci to, co ty sama im dajesz – czyli miłość i wdzięczność.
Kobieta poczuła, że zasypia…
Obudziła się we własnym łóżku ze wspomnieniem miłego snu. Nie wiedziała, że wciąż promienieje i że dary wróżki ciągle działają. Co więcej, że będą działać do końca świata, a może i dłużej… bo takie właśnie było życzenie króla.
Autor: Brzozowa Bajdulka