Kobieta leniwie przeciągnęła się – 7

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła… siebie.

Zupełnie nie rozumiała, co się dzieje.

Oszołomiona obserwowała, jak ona sama – jako król – siada na tronie i dostojnie rusza ręką w stronę ludzi, aby podnieśli głowy. Tłum wyraźnie darzył szacunkiem swojego władcę. Nie wytrzymała i krzyknęła:

– Przestańcie, przecież to ja!

Zdawało się, że nikt nie usłyszał jej głosu. Tylko jedna z dam dworu podeszła do niej i powiedziała:

– Tak, to ty. My wiemy.

Autor: Wędrowny Grajek

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 6

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła władcę, którego uwierała korona. Zwykle widywała go z okna zamku w miękkim berecie, albo i z gołą głową, a tu nagle, w paradnym stroju, nieomal krzywiąc się z niewygody, musiał odbierać niskie ukłony swoich gości, sam delikatnie pochylając obolałą głowę.

Niemal szemrząc, zaczęła grać orkiestra. Część oficjalna dobiegła końca i król ruszył do tańca. Skłonił się nisko przed właścicielką snu, a wtedy ciężka, złota obręcz, zdobiąca królewską głowę, spadła i dźwięcząc o posadzkę, potoczyła się w głąb sali. Goście najpierw zamarli ze zgrozy. Część dworu rzuciła się, aby podnieść to święte insygnium, ale król, wolny od ucisku, tańczył z panną tarantellę. Był kontent, bo nie da się tańczyć tarantelli w zbyt ciasnej koronie.

Autor: Kolor

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 5

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że jest podobny do Jasia Fasoli. Jak się później okazało, posiadał krewnych w Pcimiu i lubił uprawiać łomżing. Rozegrała się balowa gadka-szmatka, po czym wszyscy faceci dali sobie w gębę po razie i rozeszli się spokojnie do domów. Król został sam z paniami i tak się zawstydził, że poczerwieniał i uciekł.

Panie bawiły się same do białego rana i nic więcej nie było im do szczęścia potrzebne.

Autor: Bubulubu

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 4

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że do stóp władcy łasi się mały kotek. Świta już miała odegnać natręta, kiedy władca podniósł tę małą istotę i przytulił. Dopiero wtedy dziewczyna z zainteresowaniem zaczęła przyglądać się królowi. Miała śliczne, roześmiane oczy, wdzięku tyle, ile ważyła i to właśnie jej król podał małe,miauczące zwierzątko. Dygając, przyjęła je z wdzięcznością. „Może to dobry człowiek” – pomyślała.

Autor: Kolor

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 3

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła znajomą twarz disk-jockeya z nocnego klubu „Wulkan”.

Tak, pamięta, że dziś ma dyżur nocny i wyjście na dyskotekę z młodzieżą.

– Szkoda, że dziś już nie ma takich balów – westchnęła cicho.

Autor: Ewa Majewska

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 2

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła pełnego tęsknoty, smutnego mężczyznę. „Bycie królem” – pomyślała – „to trudna powinność. Codzienne rytuały, rój dworaków dookoła, zero intymności”. I choć kiedyś marzyła o zostaniu królową, a może raczej królewną, to teraz, radośnie odrzuciwszy okrycie, dziewczyna wybiegła na łąkę, poczuć chłodną rosę pod stopami, wolna i roześmiana.

Autor: Kolor

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 1

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego. Tak – człowieka jej marzeń.

Znali się od dawna, nawet widywali przelotem, ale każde gdzieś szło w swoją stronę. Wiedziała, że ostatnio miał ciężki okres – nie chciała się narzucać. Teraz, kiedy jest królem z jej snu – może zadzwoni…

A może następnego dnia przyśni jej się ciąg dalszy i we śnie dowie się, co czynić dalej?

Autor: Ewa Majewska