Mała ławeczka – 15

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często była ulubionym miejscem spotkań spacerowiczów i marzycielskich par. Niestety, gałęzie wierzby rozrastały się coraz bardziej i zasłaniały oczy ciekawskich. Przystawali tam i dyskretnie zapuszczali żurawia lecz niewiele zdołali wypatrzeć. Aż przyszła jesień, liście stopniowo poopadały i stara ławeczka odsłoniła swoje kulisy. Stare deseczki coraz bardziej murszały ze starości i obiekt spotkań nadawał się już tylko do remontu.

Autor: Stefan

Mała ławeczka – 14

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często gałązki i liście wierzby muskały ławeczkę i siedzące na niej osoby. Wyglądało to tak, jakby wierzba ich gładziła i szeptała, że są dla niej ważni i że bardzo, bardzo ich lubi. Tak też było naprawdę. Wierzba chroniła ławeczkę i osoby, które na niej siadywały. Otulała ich szczelnym płaszczem swoich liści i gałązek. Robiła tylko jeden wyjątek – gdy siadał na niej ktoś smutny, a alejkami spacerowała starsza, miła pani, która była uzdrowicielką, wierzba unosiła swoje gałęzie i odsłaniała na chwilę ławeczkę z siedzącą na niej osobą. Kiedy starsza pani dawała znak, że zrozumiała jej wiadomość, wtedy wierzba znowu otaczała ławeczkę i smutną osobę płaszczem z gałązek i liści. Tymczasem starsza pani siadała na jakiejś ławeczce niedaleko wierzby i zajmowała się tym, co zwykle – oczyszczaniem i dawaniem ukojenia. Wyobrażała sobie, że wierzba wychwytuje smutek z osoby siedzącej na ławeczce i swoimi korzeniami oddaje go Matce Ziemi. W zamian – z ziemi, powietrza oraz od ptaków i drzew otrzymuje radość, zaradność i dobre samopoczucie, które z kolei przelewa na osobę siedzącą na ławeczce. Robi to za pomocą dotyku, muskając tę osobę swoimi listkami i gałązkami. Ludzie nie wiedzieli o tym, ale bardzo chętnie siadywali na ławeczce, bo zawsze poprawiało się wtedy ich samopoczucie.

Kiedy na ławeczce pod wierzbą siadał ktoś, kto potrzebował skupienia, bo chciał się uczyć, czytać lub rozmyślać – wierzba jak zwykle okrywała ławeczkę szczelnym płaszczem liści i gałązek, a ptaki śpiewały trochę ciszej niż zwykle, żeby mu nie przeszkadzać w skupieniu.

Gdy na ławeczce siadywali zakochani, wierzba też okrywała ich szczelnie, ale za to ptaki świergotały bardzo ożywione.

Dzięki tym sygnałom stara uzdrowicielka zawsze wiedziała, co wierzba chce ofiarować swoim podopiecznym. I często jej w tym pomagała…

Czasami, gdy ławeczka była pusta, uzdrowicielka sama siadała na niej i rozmawiała z wierzbą. Wymieniały się ploteczkami i rozmawiały jak serdeczne przyjaciółki. Wierzba bardzo lubiła te chwile, a i ławeczka była zadowolona, gdy przysłuchiwała się ich rozmowom…

Autor: Brzozowa Bajdulka

Mała ławeczka – 13

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadała na niej pewna fajna babka, która kiedyś myślała, że wcale nie jest fajna, ale to było dawno, dawno temu.

Musiało wiele wody upłynąć, żeby dotarło do niej, że nosi w sobie cudowną Bożą Iskrę, która płonie i rozświetla ją od wewnątrz. Ta cudowna iskra była w niej zawsze, grzała ją w zimne wieczory, rozśmieszała, gdy było jej smutno.

Babka nie chciała jej widzieć, bała się jej, nie wierzyła w jej istnienie i dlatego było jej smutno, czuła się źle i przeżywała rozpacz. Teraz babka jest cudowna kobietą, wie, że niejedną burzę życiową ma za sobą, ale również przestała się bać burz, które jeszcze są przed nią. Jest silna, zaradna, przebojowa i wesoła. Tyle huraganów życiowych już za nią, tyle wichur, wojen, zawirowań, a ona dalej trwa, dalej idzie do przodu. Czasem widzę ją na ławeczce pod wierzbą. Wydaje mi się, że to nie iskra lecz cały snop iskier rozświetla jej serce. Ciepło koło niej, chciałabym usiąść obok.

Autor: Hania

Mała ławeczka – 12

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadywał na niej młody chłopiec. Rozsiadał się wygodnie, rozglądał się, czy nie ma znajomych i kiedy uznawał, że jest bezpieczny, to wyciągał z kieszeni tomik poezji i oddawał się lekturze. Uwielbiał wiersze i sam też próbował je pisać. Gdy czytał poezję, to odlatywał w cudowny świat piękna, rytmu i harmonii. Było to bardzo osobiste przeżycie, więc wybierał tę ławeczkę, bo razem z wierzbą chroniły jego prywatność.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 11

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na ławeczce siadały pary zakochanych, którzy całowali się do utraty tchu. Ławeczka czuła w swoich wszystkich deseczkach ciepło płynące od kochających się ludzi. Czuła ich radość i szczęście i promieniowanie ich miłości. Była bardzo szczęśliwa i to jej ciepłe, przyjemne wibrowanie przyciągało pod wierzbę wszystkie zakochane pary, które mówiły o niej „szczęśliwa ławeczka”, kiedy umawiali się na następne spotkania.

Autor: Ela S.

Mała ławeczka – 10

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na tej ławeczce siadał starszy miły, siwy pan i czytał gazetę. Pan ten przychodził tu prawie codziennie, oczywiście jeśli tylko pozwalała na to pogoda, od wiosny do jesieni. Podziwiał zmieniające się widoki i kolory gałęzi. Jakież było jego zdziwienie, gdy pewnej wiosennej soboty, z gazetą, chciał usiąść na ławeczce, a tam siedziała już postawna postać (oczywiście z metalu) Szwejka. Pan zdziwił się, ale jednocześnie ucieszył. Pomyślał sobie, że będzie tu przychodził nie z gazetą, a z książką, jego ulubioną „Przygody dobrego wojaka Szwejka”. „Mam teraz przyjaciela na przedpołudnie” – pomyślał.

Autor: Joanna

Mała ławeczka – 9

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na tej ławeczce siedziałam z książką, ucząc się. Byłam wówczas w dziewiątej klasie liceum i wówczas po raz pierwszy w życiu zdarzyło się, że zakochał się we mnie młody chłopiec z drugiego liceum. Poznaliśmy się na sankach w parku i od tej pory byliśmy nierozłączną parą. Bardzo często siedzieliśmy na tej samej ławeczce, spoglądając na pływające łabędzie i ciesząc się swoją obecnością. Czasami towarzyszyła nam moja siostra, osiem lat ode mnie młodsza. Były to bardzo miłe chwile, które pamiętam dotychczas.

Autor: Alicja

Mała ławeczka – 8

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadywała na niej para wróbelków, która znała to miejsce od dawna. Zawsze czekały na niej okruszki chleba i ziarenka, które zostawiał dla swoich ulubieńców mieszkaniec pobliskiego domu. Ziarenka i okruszki chleba dobrze były ukryte pod gałęziami płaczącej wierzby i nikt nieproszony nie wiedział o tym dziwnym karmniku.

Autor: Danusia

Mała ławeczka – 7

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często podchodził do niej mały żółw. Rozmawiał ze ślimakiem, który mieszkał w trawie, i z wróblami, które przysiadały na ławeczce. Razem wymieniali się sąsiedzkimi ploteczkami. A wierzba szumiała i na swój sposób też włączała się do rozmowy.

Ławeczka tylko przysłuchiwała się, ale promieniała ze szczęścia, bo była towarzyska i bardzo lubiła gości.

Autor: Jęczyduszka

Mała ławeczka – 6

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często w tym miejscu przysiadał starszy pan, w wieku 72 lat. Tego dnia ów pan zobaczył na ławce siedzącego młodzieńca, który wpatrywał się w to, co przed nim. A były przed nim: trawy, żółte kwiatki, dróżki, a w oddali staw i pływające w nim kaczki. W tej sytuacji starszy pan patrzył na młodzieńca, którzy obserwował… kaczki. Dojrzały człowiek wiedział, że w takiej chwili się nie przeszkadza. Z radością usiadłby na swojej ulubionej ławce, ale uznał, że dzisiaj wybierze inne miejsce.

Nad stawem pojawiły się dwa łabędzie. Dróżkami czasami przejeżdżały rowery. Na trawie dzieci, pilnowane przez rodziców, uganiały się za psami, które były na spacerze. Panowała atmosfera równowagi.

Starszy pan pomyślał, jak dobrze, że jest tu normalnie, tak jak zwykle.

Autor: Adam