Mała ławeczka – 5

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często przychodziła tam para nastolatków. On mówił jej, kim będzie w przyszłości, ona szukała sposobu, jak w tych jego pomysłach znaleźć miejsce dla siebie, ale nie było łatwo, bo jak tu towarzyszyć pilotowi odrzutowca albo badaczowi Antarktydy.

Minęło kilka lat, od jakiegoś czasu widywali się na tej ławeczce dwa razy w roku na jej (w maju) i jego (w październiku) urodziny. Ona studiowała hotelarstwo, on kończył politechnikę…

Znowu minęło kilka lat. Każde z nich znalazło swoje szczęście, o którym chętnie opowiadało temu drugiemu. Pozostali przyjaciółmi na zawsze.

Autor: Borówka

Mała ławeczka – 4

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadał na niej starszy pan. Siadał, zamykał oczy i wspominał majowy wieczór przed laty. Tego wieczoru przysiadł się do młodej, pięknej kobiety, która siedziała smutna na tej ławeczce, wierzba była jeszcze mała. Pamięta jej niepewne spojrzenie, kiedy zapytał, czy może się dosiąść. Rozmawiali aż do nocy. Księżyc świecił wysoko, kiedy odprowadzał ją do domu. Potem została jego żoną. Zmarła kilka lat temu, ale gdy on siada na tej ławeczce, to wspomnienia stają się świeższe.

Autor: Andrzej B.

Mała ławeczka – 3

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadali na niej zakochani mali uciekinierzy z pobliskiej szkoły – w ramach wiosennych wagarów. Wierzba pokryta wówczas była świeżą zieloną mgiełką – pachniała ziemia, a obok przechadzał się, wydając co jakiś czas donośny odgłos, łazienkowy paw.

Ciekawe, czy wy też znacie podobną wierzbę lub tę, która rośnie w warszawskich Łazienkach?

Jak nie znacie – koniecznie poszukajcie – nawet jak nie jesteście zakochani, a wasz czas wagarów minął bezpowrotnie…

Autor: Ewa Majewska

Mała ławeczka – 2

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często była świadkiem chwil pięknych i tych smutnych. W zasadzie każdego dnia… Nieraz obserwowała, jak te smutne zamieniają się w radosne, choć czasem było odwrotnie. Na szczęście tych dobrych momentów i zdarzeń było więcej…

Płacząca wierzba nieraz pomogła smutasom. Gładziła głowy i plecy siedzącym kłębkom nerwów, szemrała będącym w lęku. Była najdoskonalszym terapeutą.

Wraz z ławeczką, na której siadano, wierzba stanowiła rodzinę. Pełną, kochającą, tulącą…

Autor: Marek Jasiński

Mała ławeczka – 1

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadywał na niej starszy pan, który przychodził do parku z dużą papierową torbą, pełną okruszków.

Siadał na ławeczce, wyciągał kilka okruszków i czekał na wróble, które zjawiały się bardzo szybko. Wyjadały mu okruszki z dłoni. Kiedy wróbli było już bardzo dużo, rozsypywał okruszki na ziemi przed ławeczką. Po zjedzeniu tych okruszków wróble jeszcze długo towarzyszyły starszemu panu. Siadały na jego głowie, ramionach i kolanach, siadały też na ławeczce i na ziemi. Czasem któryś podfruwał, by po chwili znów przysiąść. Ćwierkały, ćwirkały, czyrczyrikały, a starszy pan przysłuchiwał się tak, jakby rozumiał, o czym ćwierkają jego zaprzyjaźnione wróble.

Autor: Ewa Damentka