W dolinie – 14

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, Anioł Stróż unosił się nad śpiącą postacią. Rozpraszał złe sny. Zapalił też lampkę nocną, żeby jej światło pomogło śpiącemu przegnać nocne widziadła. Teraz Anioł podsuwał dobre rozwiązania, dodawał otuchy, odwagi… I wysyłał śpiącemu wiadomość:

„JESTEŚ WAŻNY. Pamiętaj o tym. Pamiętaj też, że jesteś kochany przez Boga i wyjątkowy, mimo, że jesteś jednym z kilku miliardów ludzi na świecie. Każdy jest wyjątkowy, ty również! Masz prawo i obowiązek, by żyć, działać i być najlepszym sobą, takim sobą, jakim chcesz być.”

Autor: Merlinek*

W dolinie – 3

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, wesołe skrzaty szykują prezenty dla mieszkańców miasteczka. Naprawiają zepsute sprzęty i znoszone buty. Cerują dziurawe skarpetki i zszywają rozdarte ubrania. Czasami szykują nowe ubrania. Nowe i naprawione rzeczy podkładają śpiącym mieszkańcom. A ludzie, nieświadomi ich istnienia, mówią, że mieszkają we wspaniałym miejscu, w którym ubrania, buty i sprzęty same się naprawiają.

Autor: Merlinek*

Na ekranie – 22

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Kondomie, przepuść mnie. Mam prawo żyć i zostać ojcem. Plemnik”.

Autor: Merlinek

Księżyc wyszedł zza chmur – 10

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Był to strażnik, który robił nocny obchód zamku. Mimo, że zamek był zamknięty na cztery spusty, strażnik co noc sprawdzał porządek i zabezpieczenia, bo uważał, że na tym polega jego praca.

Autor: Merlinek*

Morskie fale – 23

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży wypoczywała fajna babka. Mąż przyniósł jej chłodny napój i położył się obok niej na miękkim białym piasku. Opowiadali sobie żarty i przekomarzali się jak dzieci. Później, trzymając się za ręce, podbiegli do wodnego roweru. Zepchnęli go na wodę. Zgodnie pedałowali i opłynęli wyspę dookoła. Potem nurkowali i pływali z małymi kolorowymi rybkami. Następnie, trzymając się za ręce, poszli do swojego pokoju. Ponieważ zasłonili zasłony, to to, co tam robili, jest już ich prywatną sprawą.

Autor: Merlinek