W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, leżały poukładane ubrania i walizki. Krzątało się małżeństwo. Był już dzień wyjazdu na rodzinne wakacje.
Ojciec spakował się szybko i poszedł do kuchni, by zrobić śniadanie. Matka pakowała rzeczy swoje i dwójki dzieci. Całe szczęście, że dzieci jeszcze spały, więc można było spakować tylko najbardziej potrzebne ubrania i przedmioty.
Dzieci wstały bardzo szybko, gdyż oczekiwały wyjazdu na wakacje.
Po śniadaniu, rodzina udała się na dworzec kolejowy, by pojechać nad morze.
Już na słonecznej plaży, ojciec stwierdził: „Dobrze, że znowu pojechaliśmy pociągiem, bo jeżeli tak docieramy nad morze, to zawsze mamy piękną pogodę”.
Autor: Adam