W dolinie – 23

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, leżały poukładane ubrania i walizki. Krzątało się małżeństwo. Był już dzień wyjazdu na rodzinne wakacje.

Ojciec spakował się szybko i poszedł do kuchni, by zrobić śniadanie. Matka pakowała rzeczy swoje i dwójki dzieci. Całe szczęście, że dzieci jeszcze spały, więc można było spakować tylko najbardziej potrzebne ubrania i przedmioty.

Dzieci wstały bardzo szybko, gdyż oczekiwały wyjazdu na wakacje.

Po śniadaniu, rodzina udała się na dworzec kolejowy, by pojechać nad morze.

Już na słonecznej plaży, ojciec stwierdził: „Dobrze, że znowu pojechaliśmy pociągiem, bo jeżeli tak docieramy nad morze, to zawsze mamy piękną pogodę”.

Autor: Adam

W dolinie – 22

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pracowały Parki. Tkały nici i losy ludzi i świata. Pracowały pilnie. Czasami przystawały, żeby rozplątać nici. Uznały, że chwilowy przestój jest obarczony mniejszym ryzykiem, niż przecinanie nici i związywanie na nowo. Gdy zrobiły to niedawno, okazało się, że przecięły los pewnej pięknej krainy i teraz niektórzy Grecy obawiają się, że będą musieli sprzedać Akropol.

Więc teraz Parki bardzo uważnie przędą i troszczą się o każdą nic.

Mają utrudnione zadanie, bo ostatnio Los dostarcza im przędzę coraz gorszego gatunku.

Autor: Złota Rybka

W dolinie – 21

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, kompozytor spisywał swoje melodie. Nucił je cichutko pod nosem, uważając, żeby nie obudzić swojej rodziny i sąsiadów.

Nie wiedział, że ma grono wiernych słuchaczy, którzy łowią każdą wyśpiewaną nutkę.

Księżyc i gwiazdy zaglądały nocą do pokoiku, żeby cieszyć się melodiami tworzonymi przez ich ulubionego kompozytora.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 20

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przy stole siedziała kobieta. Pracowała nad obliczeniami. Praca, pomimo późnej pory, była bardzo wydajna. Cisza nocna dawała dobre warunki, umysł już w rozbiegu rozwiązywał zadania matematyczne, a ręka przenosiła to na papier.

Kobieta była bardzo zadowolona z faktu, że kiedy inni rano wstaną, ona będzie już po pracy.

Autor: Adam

W dolinie – 19

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, latała ćma. Próbowała dostać się do żarówki, ale klosz bronił dostępu. Ćma próbowała z różnych stron, jednak nieskutecznie.

– Na szczęście nieskutecznie – powiedziała mama do swojego dziecka, które nie mogło zasnąć, więc ona siedziała przy nim i opowiadała mu bajki.

– Wiesz, kochanie – mówiła dalej mama – miewamy w życiu różne pragnienia, które chcemy zrealizować. Niektóre z nich są dla nas dobre, inne nie. Czasami ludzie – jak ta ćma – ciągną do fałszywego słońca. Myślą, że przyciąga ich coś dobrego, życiodajnego, a spalają się w jego płomieniu, gdy znajdą się zbyt blisko. Więc nie martw się, że nie udaje ci się osiągnąć jakiegoś marzenia. Może to jest najlepsze, co może ci się przytrafić. Zatrzymaj się wtedy na chwilę i wsłuchaj w głos twojego serca. Musisz się wyciszyć, bo ten głos jest bardzo cichutki. Kiedy wyciszysz się tak bardzo, że usłyszysz głos własnego serca – wtedy zapytaj. Co masz robić? Posłuchaj odpowiedzi, bo jej sens będzie jasny – kontynuować to, co robisz, czy odpuścić. Twoje serce zawsze odróżni prawdziwe słońce od fałszywego.

Dziecko zasnęło, a ćma przestała trzepotać skrzydełkami, tylko wróciła na firankę. „Ciekawe, czy zrozumiała moją bajkę?” – pomyślała mama. Uśmiechnęła się do dziecka, potem do ćmy, następnie zgasiła światło i wyszła z pokoju. Była bardzo senna. Wiedziała jednak, że jej matczyne serce zawsze obudzi ją, jeśli dziecko będzie jej potrzebowało.

dla Adasia napisała Brzozowa Bajdulka

W dolinie – 18

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pewna kobieta prasowała ubrania, Nie mogła zasnąć. Postanowiła więc zrobić coś pożytecznego. Później dla rozrywki obejrzała film, ale dalej nie mogła spać. Myślała o swojej pracy.

Gdy już zrobiło się jasno, kobieta wyszła na balkon i zrobiła kilka głębokich oddechów. Po tym zabiegu sen przyszedł już szybko.

Autor: Adam

W dolinie – 17

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pisarka siedziała przy małym stoliczku i zapisywała nowe opowiadanie. Miała komputer i sama przepisywała swoje utwory, które wysyłała następnie wydawcom. Jednak nie korzystała z niego, gdy tworzyła nowe opowiadania. Zauważyła, że dużo łatwiej się jej tworzy, gdy pisze ręcznie. Wtedy myśli same się układają i słowa w odpowiedniej kolejności, w odpowiednim tempie i czasie, wypływają spod jej pióra. Bo chociaż była posiadaczką wielu długopisów i ołówków, to jednak miała słabość do atramentu i lubiła swoje wieczne pióro, które dostała w prezencie od przyjaciółki.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 16

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pracowała dobra wróżka. Sąsiedzi nie wiedzieli, że nią jest, bo dla niepoznaki przybrała postać starszej, otyłej kobiety.

Teraz, gdy miasteczko spało, dobra wróżka zrzuciła przebranie i pozwoliła, żeby jej wewnętrzne światło zabłysło z cała mocą. To właśnie ono rozjaśniało pokoik. Dobra wróżka wysyłała promyki tego światła do śpiących sąsiadów – bliskich i dalszych. Robiła tak codziennie. Każdy z mieszkańców miasteczka otrzymywał swój promyczek światła, dający mu to, czego potrzebował. Słaby dostawał zdrowie i witalność, przestraszony – poczucie bezpieczeństwa, zdenerwowany – spokój…

Kiedy wszyscy ludzie dostali już jej pomoc – przyszła pora na zwierzęta, potem na rośliny, a następnie na przedmioty i budynki w miasteczku i jego okolicach. Później promyki światła rozchodziły się coraz bardziej, lecząc dalsze tereny i łącząc się z promykami światła, wysyłanymi przez inne dobre wróżki. Razem leczyły całą Ziemię i jej mieszkańców.

Gdy wróżka poczuła, że wypełniła dzisiejsze zadanie, jej światło przygasło, a ona znów przybrała postać otyłej, starej kobiety. Położyła się spać, by wstać rano i rozpocząć pracowity dzień jako jedna z mieszkanek małego miasteczka…

Autor: Jęczyduszka

W dolinie – 15

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, dwunastoletnia dziewczynka, z wypiekami na twarzy, czytała książkę. Świat Winnetou i innych bohaterów, wymyślonych przez Karola Maya, tak ją pochłonął, że nie usłyszała głosu swojej mamy, która mówiła coś do niej z parteru. W końcu zaspana mama weszła na górę, otworzyła drzwi i zgasiła światło, mówiąc: „Idź spać. Znowu rano trudno ci będzie wstać do szkoły”. Gdy ucichły mamine kroki, a stara sprężyna w łóżku rodziców oznajmiła swoim brzdękiem, że mama już się położyła, dziewczynka wyjęła latarkę, którą przezornie umieściła pod poduszką. Schowała się pod kołdrą i w świetle latarki czytała dalej…

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 14

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, Anioł Stróż unosił się nad śpiącą postacią. Rozpraszał złe sny. Zapalił też lampkę nocną, żeby jej światło pomogło śpiącemu przegnać nocne widziadła. Teraz Anioł podsuwał dobre rozwiązania, dodawał otuchy, odwagi… I wysyłał śpiącemu wiadomość:

„JESTEŚ WAŻNY. Pamiętaj o tym. Pamiętaj też, że jesteś kochany przez Boga i wyjątkowy, mimo, że jesteś jednym z kilku miliardów ludzi na świecie. Każdy jest wyjątkowy, ty również! Masz prawo i obowiązek, by żyć, działać i być najlepszym sobą, takim sobą, jakim chcesz być.”

Autor: Merlinek*