Na ekranie – 17

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Ja żyję…”. Tęcza kolorów zaiskrzyła na monitorze. Obrazy, które później się pojawiły, świadczyły o tym, że jest połączony z całym wszechświatem i widzi więcej, szybciej…

Autor: Patisonek

Księżyc wyszedł zza chmur – 33

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Cień pojawiał się i znikał. Było to bardzo czarodziejskie, jak gdyby za dotknięciem zaczarowanej różdżki…

Wszystko działo się bardzo szybko, gdy nagle błysk gwiazdy z nieba ukazał drogę tej postaci. Już wiedziała, dokąd zmierza i gdzie jest jej miejsce we wszechświecie.

Autor: Patisonek

Roztańczona brzózka – 6

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu, gdy świeciło słońce, na polanie pojawił się mały, piękny zajączek. Uśmiechnął się do brzózki, a ta w podziękowaniu ukłoniła mu się pięknie. Jej gałęzie, jak długie piękne włosy, pogłaskały go po nosku. Zajączkowi sprawiło to przyjemność. Potrzebował tego.

Gdy był już starszym zajączkiem, przyprowadził na tę polanę swoje małe zajączki, dając im możliwość poznania czułości lekkich liści.

Autor: Patisonek

Księżyc wyszedł zza chmur – 13

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Nadchodziły zmiany w pałacu. Postać-zagadka też już to wiedziała i co bardziej wrażliwi obywatele pałacu, przebudzeni w nocy też to poczuli, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Ja też to poczułam i wiedziałam, że księżyc wskaże mi drogę, że nie jestem sama.

Autor: Patisonek

Kwiat paproci rozkwitał – 3

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę młodego mężczyzny, który chodził po lesie.

Mężczyzna nie mógł oderwać od niego wzroku. W pierwszej chwili chciał zerwać kwiat, ale pomyślał – „Będę do niego przychodzić raz dziennie”. Odwiedzał go przez siedem dni, zauroczenie trwało… Pokusa, aby kwiat był przy nim zawsze, była tak silna, że w końcu wykopał go, zabrał do domu i cieszył się jak dziecko. Niestety, kwiat z każdym dniem marniał i gdy pozostał mu tylko jeden liść, mężczyzna uznał, że lepiej jednak, aby go wsadził tam, gdzie poprzednio rósł. Zaniósł go do lasu i wsadził w ziemię. Doglądał go. Kwiat odzyskał swój blask i zapach. Mężczyzna był wniebowzięty, zrozumiał, że nie musi go mieć na stałe, wystarczy że może go odwiedzać. Chciał też, aby inni mogli go kiedyś spotkać.

Autor: Patisonek