Przy pięknej starej toaletce – 50

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że uśmiecha się do innych ludzi. We śnie widziała siebie z góry – jakby obserwowała film.

Niektórzy przechodnie patrzyli na nią dziwnie, nawet niepewnie. W większości tylko dzieci odpowiadały uśmiechem. W pracy było już bardziej naturalnie. Na uśmiech odpowiadała większość współpracowników.

Autor: Adam

Przy pięknej starej toaletce – 49

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była małą dziewczynką i napsociła coś, a przynajmniej tak się jej wydawało.

Siedziała przy stole i sięgnęła po butelkę z sokiem, bo sama chciała nalać go do swojego kubeczka. Butelka wyślizgnęła się z jej rączek i spadła na podłogę. Roztrzaskała się, a lepki sok się z niej wylał. Przerażona chciała coś z tym zrobić, choć nie wiedziała, co powinna. Zeskoczyła ze swojego krzesełka i przy tej okazji strąciła ze stołu również swój kubeczek, który z głuchym stukotem spadł na podłogę i się wyszczerbił.

Przerażona i skamieniała patrzyła na rozlany sok, stłuczoną butelkę i wyszczerbiony kubeczek.

Mama wpadła do pokoju z okrzykiem: „Dziecko, coś ty zrobiła?!” i zaczęła zbierać szkło z podłogi. Babcia weszła tuż za mamą. Rozejrzała się po pokoju, jakby chciała wydedukować, co tu się zdarzyło.

Dziewczynka stała i trzęsła się jak galareta. Babcia przytuliła ją i powiedziała: „Kochanie to nie twoja wina. Jesteś malutka i jeszcze nie potrafisz utrzymać butelki w swoich rączkach. TO NIE JEST TWOJA WINA! Chodźmy na spacer, do parku”. Mówiła to swoim ciepłym, spokojnym głosem.

Dziewczynka rozluźniła się i poszła z babcią na spacer. Po powrocie z parku babcia zaproponowała jej zabawę – uczyły się, jak podnosić i trzymać butelkę, żeby nie wyślizgiwała się z rączek dziewczynki.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Przy pięknej starej toaletce – 48

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że uśmiecha się do siebie. „Po co to robię? Przecież i tak lubię siebie i akceptuję swoje działania. Nie ma jednak nic złego w uśmiechaniu się do siebie.”

Dziewczyna obudziła się. Pomyślała, że może będzie uśmiechnięta także do innych.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 47

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego sąsiada. Na co dzień wyglądał dość niechlujnie, bo nie umiał zadbać o siebie po śmierci żony. Teraz jednak wyglądał doskonale. Uśmiechnął się do niej i skinął głową na powitanie. Dał sygnał orkiestrze i rozpoczęły się tańce.

Po pewnym czasie, gdy bal już się rozkręcił, król podszedł do kobiety i powiedział:

– Witaj w moim świecie. Cieszę się, że przyszłaś.

Kobieta przyglądała mu się w milczeniu. Rozejrzała się po sali balowej i podejrzliwie zapytała:

– Czy to prawdziwe?

– Jak najbardziej – odpowiedział król.

– Na co dzień widzę cię w innym ubraniu – stwierdziła kobieta.

– Kiedy jutro spotkasz mnie na ulicy, popatrz na mnie jak na króla – poprosił staruszek.

Kobiecie śniło się, że się obudziła i znowu spotkała zaniedbanego sąsiada. Teraz jednak zobaczył w nim królewską godność i powitała go jak króla. Zrobiło się jej lekko na sercu i wtedy się obudziła.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 46

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że nie może odnaleźć osoby, które mogła to wypowiedzieć. Spojrzała w stronę, z której dobiegał głos, potem w lewo i w prawo. Wokoło stali ludzie, skupieni i pełni euforii. Na kogo patrzyli? Gdzie ten wspaniały król? Spodziewała się, że tak pięknym, donośnym głosem może mówić być tylko niezwykle dostojny i potężny człowiek. A tu psikus, nie widzi go. Co się dzieje? Spojrzała uważnie na ludzi, grajków, szlachetnych ministrów. Wszyscy patrzyli niemal w jej kierunku, ale… jak gdyby pod jej nogi. Ostrożnie, powoli spuściła wzrok na posadzkę i oniemiała. Przed nią stał wspomniany monarcha, z dostojnym potężnym głosem, w postaci małego człowieczka.

To był sen… ale na zawsze pamiętać będzie, że nie wzrost czyni człowieka dostojnym i potężnie brzmiącym…

Autor: Marek Jasiński

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 45

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła nagle nad sobą małą dziewczynkę z roześmianą buzią. „Chodź ze mną” – powiedziała – „a pobawimy się w królewnę. Ja będę królewną, a ty pięknym księciem”. I nagle kobieta przypomniała sobie, że przed chwilą śnił się jej piękny sen w zamku, na balu, z piękna suknią i cudownym królem. I roześmiała się aż do łez. Dziewczynka spojrzała i zapytała, co się stało, a ona na to, że przypomniał się jej sen, z którego się obudziła, ale nie przypuszczała, że będzie się bawiła z własną córką w królewnę i króla. Poszukały stroi, przebrały się i urządziły piękny bal, a córka była tak szczęśliwa, jak nigdy dotąd.

Autor: Szamanka Neo

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 44

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego sąsiada, który mieszka kilka pięter pod nią. Na którego widok serce biło jej coraz szybciej i szybciej, jakby miało wyskoczyć z piersi. Oblała się różowym rumieńcem, lekko chichocząc. Król zwrócił się do niej – „Miło pannę widzieć”. Uśmiechnął się szeroko. Dziewczyna przytaknęła i odpowiedziała – „Mnie waszą wysokość tak samo”. Zarumieniła się ponownie. Muzyka zaczęła grać. Wszyscy goście ruszyli do tańca. Natalie stała wraz z grupą towarzyszących jej osób, które rozmawiały na tematy polityczne. Nie bardzo ją to interesowało, ale popijając szampana, udawała zainteresowanie.

W pewnej chwili podszedł do niej król i z grzecznością poprosił do tańca. I tak przetańczyli całą noc, pieczętując ją pocałunkiem.

Autor: Gusia

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 43

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła błysk w jego oku. Skłonił się pięknie i poprosił do tańca. Czuła się bardzo onieśmielona lecz przyjęła zaproszenie króla, bo jakże odmówić miłościwemu panu, który wybrał ją ze wszystkich pięknych dam. Zawsze czuła się tą, której nikt nie zauważa, a tu nagle sam król poprosił ją do tańca i tańczyła całą noc, a gdy przyszła północ, dzwon zadzwonił i nagle okazało się, że jest w swoim pięknym domu, w pięknym łożu i jest bardzo szczęśliwa.

Autor: Szamanka Neo

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 42

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła krzepkiego, siwego mężczyznę o przenikliwym spojrzeniu. Król spojrzał przelotnie na kobietę, podobnie jak spoglądał na pozostałych gości, znajdujących się na sali balowej. Każdy poczuł się zaszczycony i wyróżniony tym ulotnym spojrzeniem.

Rozpoczęły się tańce i wkrótce sala balowa wypełniła się wirującymi parami. Tancerze wyglądali elegancko i dobrze się bawili.

Kobieta nie chciała tańczyć i wyszła z sali balowej. Zaczęła zwiedzać pałac.

Mijała wartowników i kolejne korytarze, kolejne sale, arkady, balkony i krużganki.

Pałac ją oczarował. Wydawało się jej, że w miarę zwiedzania staje się coraz większy. Podziwiała piękne posadzki, obrazy i sztukaterie. Przystanęła. Wzięła głęboki oddech i pomyślała, że miło, gdy sala ma kilka metrów wysokości.

Nawet nie zauważyła, kiedy wróciła do swojego domu. Zwiedzała kolejne komnaty, otworzyła kolejne drzwi i znalazła się w swoim pokoju. Zobaczyła swoje własne łóżko i poszła spać, mając pod powiekami piękne obrazy zwiedzanego przed chwilą pałacu.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 41

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że ten głos dostojny i potężny należy do niezwykłego młodzieńca, o szlachetnych rysach twarzy i sprężystej, muskularnej postawie.

Król dalej mówił: „Bal ten, ustanowiliśmy dla uczczenia wspaniałego roku, wspaniałych zbiorów i niezwykłych osiągnięć, jakich wspólnymi siłami dokonaliśmy. To niezwykły rok dla wszystkich. Cieszę się z waszego szczęścia”. Tu spojrzał w oczy kobiety czule.

Kobieta drgnęła, jak gdyby obudziła się ze snu… spojrzała na budzik… Tak – naprawdę dobry rok…

Autor: Marek Jasiński