Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jej pokój, jakimś zaczarowanym sposobem, został przeniesiony do innego świata, w innych wymiar czasoprzestrzeni, nazywany „Pomiędzy” – w miejsce i czas, w którym kształtowała się Szkoła Czarowania, skupiająca uczniów i nauczycieli z różnych wymiarów i różnych czasów. Dziewczynie śniło się, że kiedy wychodziła z domu do pracy, to otworzyła drzwi swojego pokoju i znalazła się w tym czarodziejskim świecie, w Szkole Czarowania.
Szkoła była prowadzona przez Babcię Jagę, której pomagali Głos, Merlin, wróżka Jenczy oraz czarodziejki Jagoda i Jęczydusza. Czasami szkołę odwiedzała wiedźma Borówka, gdy szła w odwiedziny do Ciotki z Kanapy, która mieszkała w kuchennym skrzydle Szkoły.
To właśnie wiedźma Borówka pierwsza ją zobaczyła. Przechodziła właśnie korytarzem, gdy młoda kobieta otworzyła drzwi do swojego pokoju.
– Jestem Borówka, a ty jak się nazywasz? – zapytała.
– Ja, eeeee – zaskoczona dziewczyna nie potrafiła wydobyć z siebie głosu.
– Wyglądasz jak Kokoryczka.
– Ale…
– Ci…. – przerwała jej Borówka i dodała – Niebezpiecznie jest podawać swoje Prawdziwe Imię. Zwłaszcza tutaj, gdzie wróżki i czarodzieje mogliby je poznać.
– A gdzie jesteśmy?
– W Szkole Czarowania – odpowiedziała Borówka i zaczęła snuć opowieść o szkole.
Dziewczyna słuchała uważnie, a jednocześnie przypatrywała się szkolnemu korytarzowi.
Zza zakrętu wyłoniła się staruszka, która szybko do ich podeszła, a raczej podpłynęła.
– Ooo… nowa uczennica. Skąd przybywasz kochanie?
– Z Ziemi.
Staruszka patrzyła na nią z zastanowieniem.
– To prawda Babciu Jago – wtrąciła się Borówka.
– Jak się tu znalazłaś? – zapytała starsza pani, nazywana Babcią Jagą.
– Przez drzwi mojego pokoju. Byłam przekonana, ze wychodzę do pracy.
– Możesz nam pokazać swój pokój? – zapytała staruszka.
– Tak, oczywiście…
Zawróciły i przeszły korytarzem do nadal otwartych drzwi. Weszły do środka i zobaczyły zasłane łóżko, toaletkę, biurko z komputerem i regały z książkami.
Borówka i Babcia Jaga starały się nie okazać po sobie, jak bardzo interesujące są dla nich książki, których było bardzo dużo w tym pokoju…
– Wpadnę później na pogawędkę, teraz zaopiekuje się tobą Borówka – powiedziała po chwili Babcia Jaga. Potem przyjrzała się uważnie dziewczynie i zapytała:
– Czy masz już imię, które będziesz używała w naszej szkole?
– Ko…., Kokoryczka.
– Dobrze, Kokoryczko. Na razie pamiętaj, żeby zostawiać otwarte drzwi, kiedy wychodzisz na szkolny korytarz. Zamykaj je tylko wtedy, gdy będziesz sama w pokoju. Ten pokój jest jedynym łącznikiem z twoim światem. Gdybyś zamknęła drzwi, jak będziesz przebywać na terenie szkoły, to on może zniknąć, a ty nie będziesz miała możliwości powrotu. Jeśli będziesz w nim sama, to być może pokój z powrotem przeniesie cię do twojego świata. Nie musisz się obawiać, że wejdzie tu ktoś bez twojej wiedzy. Głos utworzy barierę ochronną, która będzie przepuszczała tylko ciebie i gości, których sama zaprosisz – i tylko na czas zaproszenia.
Kokoryczka stała oszołomiona nadmiarem wrażeń. Babcia Jaga spojrzała na nią z sympatią i dodała:
– Borówka oprowadzi cię po szkole.
Tak też się stało. Dzięki życzliwości Borówki, Kokoryczka poznała ogólnie dostępne pomieszczenia. Były puste, gdyż uczniowie i nauczyciele spali – w Szkole Czarowania był środek nocy. Borówka zaprowadziła dziewczynę do Ciotki z Kanapy, na pyszną herbatę. Kokoryczka polubiła Ciotkę, która zaproponowała jej, że może zostać jej mentorką i nauczycielką, gdyby zechciała uczyć się czarowania. Borówka przysłuchiwała się ich rozmowie, uśmiechając się życzliwie i tajemniczo, jakby wiedziała, że obydwie panie przypadną sobie do gustu.
Kokoryczka poczuła senność i zmęczenie, więc grzecznie pożegnała Ciotkę z Kanapy oraz Borówkę i wróciła do siebie, by się chwilkę zdrzemnąć.
Weszła do swojego pokoju i starannie zamknęła drzwi.
Rano obudziła się wypoczęta, pełna energii i radości. Siedząc przy pięknej starej toaletce rozczesywała swoje gęste, piękne włosy i wspominała swój sen. Następnie poszła do pracy…
* * *
Minęło kilkadziesiąt lat. Starsza już pani zasiadła przy pięknej toaletce i rozczesywała swoje nadal piękne i gęste, choć już trochę przyprószone siwizną, włosy. Przypomniał się jej sen sprzed wielu lat. Był tak wyraźny, jakby dopiero co się przyśnił… Leniwie pomyślała, że może ciekawie byłoby spędzić trochę czasu w Szkole Czarowania. Rozbawiona uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze, gdyż pomysł wydał się jej niedorzeczny. Dokończyła rozczesywanie włosów i wstała, by pójść do kuchni i zrobić sobie filiżankę mocnej herbaty.
Otworzyła drzwi do pokoju i oniemiała. Przed sobą zobaczyła, poznany we śnie, korytarz Szkoły Czarowania. Znowu przechodziła nim Borówka, która przystanęła na widok kobiety w szlafroku i powiedziała:
– Dzień dobry Kokoryczko, Miło cię znowu widzieć…
Kokoryczka odruchowo cofnęła się i rozejrzała po dobrze znanym sobie pokoju. Podeszła do okna, żeby go otworzyć i odetchnąć świeżym powietrzem. Nie mogła tego zrobić, gdyż okna nie było! Zamiast niego, na ścianie była tapeta z widokiem, jaki zwykle widziała.
Usłyszała pukanie do drzwi.
– Proszę – powiedziała odruchowo.
Drzwi uchyliły się szerzej i stanęła w nich Borówka.
– Kokoryczko, zapraszam na śniadanie. Zaczekam na ciebie na korytarzu.
Kobieta westchnęła, szybko się ubrała i wyszła na szkolny korytarz…
Autor: Archiwista SC