Kobieta leniwie przeciągnęła się – 29

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła krasnoludka z siwą brodą. Miał na sobie zielony kubraczek, zielone spodnie, zielone buty, zieloną czapeczkę i złotą koronę na siwej głowie. Stał w otoczeniu wielu krasnoludków, którzy też byli ubrani w kolorowe kubraczki, spodnie, buty i czapeczki.

Król mówił dalej – „Ludzie, krasnoludki, elfy i inni, równie mili goście, witamy na corocznym krasnoludkowym balu. Bawcie się. Niech ta muzyka, tańce i miłe towarzystwo sprawią, że zapomnicie o troskach. Rozluźnijcie się, a potem wypoczęci wrócicie do swoich domów. My, krasnoludki, będziemy wam pomagać, zarówno na balu, jak i później, w waszym codziennym życiu.

Potem król ukłonił się przed zebranymi i dał znak orkiestrze. Rozpoczął się bal…

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 28

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że zarys jego twarzy powoli zmienia się w dziób ptaka, a z boków wystają skrzydła. Król dumnym krokiem, z nienagannie wyprostowaną postawą, przemierzał środek sali. Wszyscy patrzyli w niemym osłupieniu. Król podniósł kieliszek, wzniósł toast i rozpostarłszy skrzydła odleciał z sali balowej.

Autor: Ewa Majewska

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 27

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła przystojnego mężczyznę o przemiłym spojrzeniu błękitnych oczu. Przechodząc obok niej spojrzał na nią i podał rękę do ucałowania. Zrobiło się jej gorąco i obudziła się z drżeniem w ciele.

Autor: Andrzej B.

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 26

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła szlachetny uśmiech na jego szlachetnym obliczu. Oczy jego emanowały szczególnym blaskiem. Miał ogłosić wielką nowinę. A w zasadzie to dwie.

Z wyprawy po magiczne ziele wrócił królewski syn. Powrócił po roku nieobecności. Było to wielkie szczęście dla wszystkich mieszkańców królestwa. Nie tylko dla samej Królewskiej Rodziny.

Druga wiadomość, niemniej dobra, to wiadomość, że do grodu zbliża się zaproszony wielki mistrz magii Światła, który zamierza zostać w grodzie na stałe…

Autor: Marek Jasiński

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 25

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła bohatera ze swoich marzeń. Był dokładnie taki, jak jej idealny mężczyzna. Bardzo chciała, żeby to z nią otworzył bal. Zawstydziła się, że to zbyt odważny plan. Wbiła wzrok w podłogę i usłyszała ten królewski głos: „Proszę cię Aniu”. Nie uwierzyła, że to się działo. Król prosi właśnie ją. I znowu: „Proszę cię Aniu – chodź wreszcie, bo się spóźnimy”. No tak, to było naprawdę. Wtedy zrozumiała – jej idolem był sąsiad z akademika.

Autor: Borówka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 24

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła lamparta, który uważnie przyglądał się jej swoimi żółtymi oczyma.

– Zwierzak – pomyślała kobieta – ale czemu nie lew?

– Bo lwy są przereklamowane. Mają dobry PR i tyle. A prawdziwa władza to ja – usłyszała w swojej głowie odpowiedź.

Lampart z wdziękiem przeszedł koło niej i nagle, błyskawicznym susem powalił paparazzo, który chciał mu zrobić zdjęcie. Kamera gruchnęła z trzaskiem o podłogę. Inni fotoreporterzy cofnęli się, a straż królewska zaaresztowała ich i zarekwirowała im sprzęt. Król nie zwracał już na nich uwagi i dał sygnał orkiestrze.

Muzycy zaczęli grać i rozpoczęły się tańce… Król przyglądał się, jak pierwsze pary tancerzy wirowały na parkiecie i jak dołączały do nich kolejne pary… Każdy chciał, by król był z niego zadowolony, więc wkrótce większość gości tańczyła… W pewnej chwili lampart podszedł do jednej z dam dworu i też zaprosił ją do tańca…

Zdziwiona kobieta zobaczyła, że tańczącej parze towarzyszą dziwne cienie na ścianach. Cień króla-lamparta wyglądał jak cień eleganckiego, wytwornego mężczyzny. A cień jego partnerki – jak cień pantery.

Kobieta zamrugała oczami i próbowała się skupić na tańczącej parze.

– Jeszcze absyntu? – zapytał lokaj.

– Nie, dziękuję, chyba wystarczy – odpowiedziała i obudziła się…

Gdy otworzyła oczy, zobaczyła swojego kota, który siedział na łóżku i przyglądał się jej uważnie.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 23

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła krępego, łysego mężczyznę. Król powiedział, że lubi zabawę, ale w małej ilości i wtedy, gdy jest zmęczony urzędem panowania…

Powszechnie było wiadomo, że król lubi polować. Wiedziały o tym też dzieci. Dwójka z nich wybiegła i bez wahania zapytała o to, jak upolować bardzo duże zwierzę. Król odrzekł, że nie może o tym teraz dużo mówić, ale dla dzieci dworu, które chcą posłuchać, wyznaczy odpowiedni czas i miejsce, na dziedzińcu przy studni. Król lubił to miejsce, gdyż było słoneczne i przewiewne. Cieszył się, że właśnie tam opowie młodzieży i dzieciom o tym co lubi – o polowaniu.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 22

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła pięknego, dobrze zbudowanego mężczyznę z orlim nosem, silnego i mądrego, doświadczonego, z bagażem dobrze przeżytych zdarzeń, mądrego życiowo. Zobaczyła go, bo chciała go zobaczyć, choć wie, że tacy nie istnieją. To nie było ważne. „Poloneza czas zacząć” – powiedział król. Zerwała się więc z łóżka i nieważny był jej zupełnie niebalowy strój. Wiedziała, że to nie chodzi o taniec taneczny, o jakim myślą ludzie, lecz o Życie. „Trzeba żyć” – pomyślała i radośnie rozpoczęła nowy dzień.

Autor: Hania

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 21

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swego ulubionego aktora.

Już nie wiedziała czy to sen, czy jawa. Wnet zadzwonił budzik. Wstała. Włączyła telewizor. Nigdy tego rano nie robiła, ale dzisiaj tak. W tym momencie była już pewna, że nie śpi lecz nadal leży w łóżku. Jakież było jej zdziwienie, gdy zapowiedziano film z udziałem jej ulubionego aktora. Ucieszyła się i oglądała go. Nie wiadomo dlaczego, ten film – komedia – opowiadał o historycznym balu, na salę którego wszedł król.

Wtedy zadzwonił budzik.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 20

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła dobre, zielone oczy, wpatrzone w nią z wielką miłością.

Uśmiechnęła się leciutko i westchnęła głęboko, marząc, aby właśnie ją poprosił do tańca.

Jednak etykieta dworska ma swoje prawa, pierwsza musi być królowa…

Ale wreszcie przyszedł ten upragniony moment i zobaczyła przed sobą ukochanego. Orkiestra zagrała pierwsze takty walca, już czuła jego męskie ramię, gdy nagle usłyszała: „mamo, jestem głodna”.

Autor: Danusia