Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła… twarz swojego obecnego męża, ale pięćdziesiąt lat temu… Ach, jakiż on przystojny i uśmiechnięty. Wyciągnęła do niego ręce, ale on nagle zniknął, a ona obudziła się. To był tylko sen. Ale jej mąż jest dalej przystojny i opiekuńczy. I istnieje naprawdę!!! Co prawda trochę starszy, o całe 50 lat…
Jak oni się kochają. Tyko im pozazdrościć. Dochowali się cudownej czwórki dzieci i uroczych dwojga wnucząt. Szkoda tylko, że czas tak szybko ucieka, ale oni są bardzo szczęśliwi.
Autor: Joanna