Mała śnieżynka – 33

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Zza okna kamienicy dochodziły dźwięki muzyki. Śnieżynki sprawiały wrażenie, jakby ta muzyka podrywała ich do tańca. Pragnęły jak najdłużej uniknąć zderzenia się z ziemią, wzbijać się w powietrze i tańczyć – niczym motyle, które raz dotknięte, natychmiast gasną.

Autor: Ewa Majewska

Mała śnieżynka – 32

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Wstawał dzień i kolory świata zmieniały się z niebieskich w jasnożółte. Zima dopiero się zaczynała, więc lekki mróz i padający śnieg były pożądane. Pomimo krótkiego dnia stało się jaśniej. Początkowo padający śnieg tworzył na ulicach jakby dywan. Po kilku dniach zalegały już jego zaspy.

Piękne słońce zachęcało do wyjścia z domów, które trzeba było jednak odśnieżyć.

Niektóre dzieci obserwowały zimę przez okno. Wnuczka, pomagająca swojej babci w kuchni, w pewnym momencie jakby zapomniała o sporządzaniu domowego makaronu i wpatrywała się w okno. Babcia zbytnio nie protestowała. Po kilku minutach zadała małej Basi pytanie – „Co tam jest takiego interesującego?” A dziewczynka odpowiedziała, że z zainteresowaniem ogląda ślady na śniegu.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 31

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

– Ładny obraz – odezwał się Merlin, który niepostrzeżenie wszedł do pracowni i przystanął za plecami Kokoryczki.

Z uznaniem przyjrzał się niedokończonemu obrazowi, stojącemu na sztalugach i dodał:

– Śnieżynki wyglądają, jakby się rzeczywiście poruszały. Jesteś pewna, że nie jesteś czarodziejką?

– Oczywiście, że nie! Już sprawdzaliście – ze śmiechem odpowiedziała Kokoryczka, wytarła ścierką zabrudzone przy malowaniu ręce i przywitała się z Merlinem, a ten zapytał:

– Jak to robisz, że obraz wygląda jak żywy?

– Nie wiem. Teraz, przy tym malunku tak się skupiłam, że zapomniałam o całym świecie. Nawet nie usłyszałam, że nadchodzisz i nie poczułam, że stanąłeś za mną…

– Tak… – mruknął Merlin i dalej mówił, jakby sam do siebie – uczucie… piękno… wzruszenie… To może być to, co sprawia, że obraz jest taki niecodzienny… Chciałoby się do niego wejść…

– Przyszedłeś, żeby podziwiać moje obrazy? – z miłym uśmiechem zapytała Kokoryczka.

– Nie, choć są piękne. Mam do ciebie prośbę, a właściwie mamy, bo Babcia Jaga i Głos też są zainteresowani, żebyś zajęła się bajkami.

Kokoryczka poparzyła uważnie na Merlina, a mówił dalej:

– Oczywiście, zależy nam, żebyś dalej prowadziła lekcje NLP dla wróżek i czarodziejów, bo są ważne i potrzebne… Kiedy na ostatnich zajęciach wytłumaczyłaś nam, jak ważne jest rozpoznawanie struktury naszych zachowań, pomyśleliśmy sobie, że mogłabyś nam pomóc w rozpoznawaniu struktury bajek i baśniowych lekcji. Bajki, baśnie, legendy są prastarą formą uczenia wróżek i czarodziejów. Możesz nam pomóc je zrozumieć i zobaczyć wielopiętrowość ich przekazu. Przy okazji nauczymy się świadomie tworzyć nowe baśnie. Jagódka i Jęczyduszka pomogą ci spisywać ludzkie bajki, żebyśmy mieli ich własne wersje. Przydadzą się, jeśli znowu znikniesz z naszej szkoły. Niedługo dołączy do nas Brzozowa Bajdulka, która sama tworzy baśnie.

– Skąd wiecie, że lubię bajki?

– Masz ich bardzo dużo w swojej bibliotece. Od nich zresztą zaczniemy, bo część z nich jest bardzo podobna do bajek z naszego świata.

– Kiedy mam zacząć?

– Jak będziesz gotowa.

– Dobrze – powiedziała Kokoryczka i uśmiechnęła się do Merlina myśląc, że czeka ją ciekawa przygoda. Ciekawa była też Brzozowej Bajdulki, bo bardzo się jej podobały jej opowiastki nazywane bajdulkami, które były przechowywane w szkolnej bibliotece.

Autor: Archiwista SC

Mała śnieżynka – 30

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Przyglądał się jej mały chłopczyk. Dziwiło go, że śnieżynek jest wiele, a każda jest inna. Zapatrzył się na tę jedną małą śnieżynkę i pragnął gorąco, żeby jego samego również ktoś zauważył i wyróżnił swoją uwagą. Nie chciał być anonimowym chłopczykiem, jednym z wielu milionów chłopczyków żyjących na Ziemi. Chciał, by znalazł się ktoś, dla kogo będzie jedyny, niepowtarzalny, doceniany i kochany.

Śnieżynka zauważyła chłopca i też mu się przyglądała. Było dla niej jasne to, czego chłopczyk jeszcze nie rozumiał – że on sam powinien docenić siebie i zauważyć swoją niepowtarzalność.

„Przyjacielu” – pomyślała – „życzę ci z całego mojego śnieżynkowego serca, żebyś siebie polubił i był dla siebie ważny. Wtedy będziesz umiał zauważyć, że ktoś cię wyróżnia i będziesz się cieszyć, że ktoś obdarza cię swoją uwagą – tak jak ja się cieszę, że na mnie patrzysz i jestem ci za to wdzięczna.” Myśląc to, śnieżynka z wdziękiem opadła na rękaw palta chłopczyka. Przyglądali się sobie uważnie chłopczyk i śnieżynka, śnieżynka i chłopczyk. Po czym śnieżynka rozpuściła się, zadowolona, że dobrze wykorzystała czas, który był jej dany.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Mała śnieżynka – 29

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Lekki wiatr i rój śnieżynek nie przeszkodziły jednak młodzieńcowi w przedłużeniu sezonu motocyklowego. Jego pragnieniem było, by sezon trwał cały rok. Jazda po śniegu nie była zbyt bezpieczna i ciepła jak latem, ale było coś cudownego w kontynuacji ulubionego zajęcia. Była też w tym wiara przełamania ciężkich warunków i realizacja dopełnienia celu w postaci przejechania motocyklem dookoła kilku osiedlowych ulic.

Było też odróżnienie od innych – oni na sankach, ja na motocyklu. Ponadto trzymam równowagę na dwóch kołach, gdy jest ślisko.

Przy okazji można zaobserwować wyprowadzanie psów i dzieci na spacer. Ulubiony śnieg – zabawa i radość powrotu do domu, po tym jak się zmarznie.

Gdy jest rozgrzeje, to po kolacji można obejrzeć zdjęcia z wakacji – czyli wycieczek rowerowych i kajakowych.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 28

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Podobały mi się. Było ich dużo. Tańczyłam z nimi, a one spadały na moje ręce. I potem moje rękawiczki zrobiły się białe, bo śnieżynki na nich siadały. Chyba je polubiły. Ja też je lubię.

Autor: Duszka

Mała śnieżynka – 27

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Tą małą śnieżynką byłam ja. Lubię, gdy wokół mnie wznoszą się lub opadają inne śnieżynki. Wtedy jest wesoło.

Co by to było, gdybym była tylko ja – jedna śnieżynka, która choć opada wolniutko, to i tak spadnie na ziemię i zniknie. A gdy jest nas dużo, to ja opadnę na inne. Drugie i trzecie śnieżynki opadną na mnie i powstaje gruba, biała, śnieżna kołdra, którą tak lubią dzieci i jeszcze więksi ich rodzice.

Autor: Meidi

Mała śnieżynka – 26

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Dołączały do swoich sióstr, które wcześniej wyruszyły na Ziemię. Spadające śnieżynki zobaczyły ogrom pracy, wykonanej przez ich starsze siostry. Cała ziemia otulona była białym płaszczem śniegu. Drzewa przyozdabiała biała koronka, która osiadła na gałązkach, gałązeczkach i nielicznych listkach. Delikatna koronka traw i zarośli dopełniała wrażenia. Śnieżynki wciskały się w każdy zakamarek. Przyozdabiały również dachy, parapety, latarnie, ogrodzenia i poręcze ławek…

„Dobra robota” – pomyślały spadające śnieżynki i każda z nich wypatrywała, gdzie ma osiąść, które miejsce będzie najlepsze, aby zimowy pejzaż był jeszcze ładniejszy.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 25

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Lecz małej śnieżynce było smutno, bo te duże, podwiewane, ponownie wznosiły się i unoszone wiatrem, mogły wirować długo. To była cała frajda.

Autor: Staszek

Mała śnieżynka – 24

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Mała Marysia, siedząc w fotelu, przyglądała się im. Wyobrażała sobie koleżanki i kolegów, bawiących się w śniegu – jak lepią bałwana, przyprawiają mu nos z marchewki, szyję obwiązują szalikiem. Inne dzieci zjeżdżają na sankach z pobliskiej górki, rzucają śnieżkami. Jakiś chłopiec rzuca piłkę psu, który ją w podskokach aportuje.

Marysia sama ma nadzieję, że niedługo poczuje się lepiej, choroba minie i mamusia pozwoli jej brać udział w zabawie.

Autor: Monisia