Kwiat paproci rozkwitał – 40

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wzrok wszystkich, którzy przechodzili w pobliżu.

– Przyroda jest piękna – powiedział do swoich wnuków starszy pan.

Dzieci puściły to mimo uszu, szły dalej. Były już głodne i chciały do domu. Grupa miała jednak jeszcze kilka kilometrów do przejścia.

Dzieci zapytały dziadka, czy zawsze tak dużo chodził i zwiedzał.

– W młodości dużo jeździłem samochodem – odparł – obecnie doceniam znaczenie ruchu i staram się spacerować jak najwięcej.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 49

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę, by uczestniczyć w wydarzeniu.

– To dobra odskocznia od codziennego pośpiechu, w jakim się często znajdujemy – zauważył młody człowiek.

Woda w rzece była ciepła i niektóre dzieci moczyły w niej nogi.

Mała dziewczynka, która przyszła tutaj z rodzicami, po raz pierwszy w życiu robiła zdjęcia ludziom puszczającym wianki.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 48

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę.

Była tam również i ja. Do wianka włożyłam swoje sekretne marzenie. Sama nie wierzyłam, że może się spełnić, ale puściłam wianek na wodę, prosząc, by marzenie wyruszyło w świat i wróciło do mnie wtedy, gdy będę mogła go zrealizować.

Było to dawno temu. Zapomniałam o tym wianku i o tym marzeniu. Przez wiele lat nie poświęciłam im najmniejszej myśli. Teraz, od jakiegoś czasu, wspomnienie powraca. Śni mi się w nocy i przypomina o sobie w ciągu dnia. Widzę, jak puszczałam wianek na wodę. Ale zapomniałam, jakie marzenie do niego włożyłam.

Zaczęłam się zastanawiać – co to było za marzenie? Czego wtedy pragnęłam tak bardzo, że nie powiedziałam o tym nikomu, tylko włożyłam marzenie do wianka?

Odpowiedź przyszła niedawno. Marzenie wróciło, mocne, silne, głośne i zdecydowane. Teraz już mogę je spełnić. To niesamowite. Wreszcie mogę to zrobić i robię. Spełniam marzenie swojego serce, które puściłam przed laty. Już jestem gotowa.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 47

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się podziwiać te czarowne chwile. Widać było też parę zakochanych z dwójką dzieci. Byli weseli i szczęśliwi.

Dzieci biegały brzegiem, próbując dogonić oddalające się wianki. Zakochani śmiali się, patrząc jak kolejny wianek znikał za zakrętem rzeki, a dzieci, niby rozzłoszczone, wybierały kolejny, żeby go dogonić.

Było bardzo romantycznie, a w powietrzu unosiła się magia czerwcowej nocy. Pachniało maciejką, a słowik zaczynał roztaczać swój błogi głos po okolicy.

Chłopak zapytał dziewczynę, czy była kiedyś tak szczęśliwa, jak on teraz. „Tak, teraz jestem” – odpowiedziała. Dzieci podbiegły do nich i rzuciły się im w objęcia, przekrzykując się nawzajem, że chcą co roku gonić wianki, i żeby obiecali im, że tak pięknie będzie już zawsze.

Autor: Wędrowny Grajek

Kwiat paproci rozkwitał – 39

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał do siebie swoim światłem ludzi, zwierzęta, ptaki.

Rósł w miejscu zwanym przez okolicznych mieszkańców „kręgiem dobrej energii”. Z pokolenia na pokolenie przekazywana była o nim legenda, że krąg emanuje nadprzyrodzoną, uzdrawiającą energią.

Wieść o nim rozchodziła się coraz dalej i dalej. Przyjeżdżali w owo miejsce ludzie z różnymi przypadłościami. Borykający się ze swoimi dolegliwościami czasami wiele miesięcy, a nawet lat.

Przyjeżdżali po wielokroć z wiarą, że odzyskają zdrowie. A gdy je odzyskali, przekazywali wieść innym, że krąg uzdrawia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kwiat paproci rozkwitał – 38

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał czarne cienie, które otoczyły go i chciały stłamsić, zduszając jego światło. Na szczęście ich wysiłki były daremne. Światło kwiatu paproci pomału przebijało się przez czarne cienie, a przy okazji rozjaśniało ich czerń i przemieniało ją w światło. Wkrótce na polance było bardzo jasno, bo wszystkie dawne czarne cienie zamieniły się w świetliste obłoczki.

Autor: Ewa Damentka

Kwiat paproci rozkwitał – 37

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę. Trudno go było nie zauważyć. Udało się to tylko pewnemu smutnemu spacerowiczowi, który, zajęty swoimi sprawami, potknął się o paproć i poszedł w swoją stronę.

Kwiat pohuśtał się trochę po potrąceniu przez przechodnia, a po chwili znów świecił jak gwiazda i przyciągał uwagę przytomnych spacerowiczów, wędrujących po lesie w tę czerwcową, sobótkową noc.

Autor: Ewa Damentka

Kwiat paproci rozkwitał – 36

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał rzesze sarenek, jeży, kulawych muchomorów i młodych muchomorzątek, z jedną kropką tylko. Wśród zielonych gałęzi przemykały ptaki, zbliżając się stopniowo do polanki. Kwiat ów, najbielszy na polanie, się otworzył, między korzeniowymi odnogami wielkiego dębu.

Autor: Motyl

Kwiat paproci rozkwitał – 35

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał… Niestety, rozkwitał tylko w wyobraźni. Tyle razy go szukałam w sobótczańskim lesie i nigdy mi się nie pokazał. Ale wierzę, że kiedyś go zobaczę, powącham, że spełni się moje marzenie, po ujrzeniu go, że las zamruczy przyjaźnie, a przyjaciele i rozum wskażą drogę do rzeczywistości.

Autor: Felek