Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który ma się pojawić lub nie. Lecz nagle ktoś puka do drzwi. Goście stojący przy pięknej choince, która znajdowała się blisko stołu, zainteresowali się, a któż to się zjawił? I weszła stara kobieta, opatulona, a spod kaptura błyszczały niesamowicie błękitne oczy i uśmiech, od którego w całym domu zrobiło się cieplej i przyjaźniej. Usiadła ze wszystkimi przy stole. Swoją osobą wniosła tyle radości, że kiedy chciała już wyjść, wszyscy prosili, żeby została jeszcze. Lecz ona powiedziała, że musi. Wyszła przed dom bez nakrycia głowy. Gdy szła drogą, jej biała głowa i cała postać rozmyła się w powietrzu. Każdy zadał sobie pytanie – „Kto to był”?
dla Borówki napisała Szamanka Neo