Na ekranie – 16

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „A KUKU” i za chwilę następny „Pobaw się ze mną. Nudzi mi się”.

Prezes i menedżerowie firmy ze zdziwieniem popatrzyli na prelegenta. Ten z kolei zdziwiony popatrzył na tablet i podłączony do niego rzutnik multimedialny. Na ten tablet wgrał prezentację, którą przygotował na swoim laptopie. Zastanowił się chwilę, zajrzał do teczki i zaniepokojony stwierdził, że nie ma laptopa. Być może zostawił go w domu.

Tymczasem na ekranie wyświetlił się kolejny napis: „Tato, tęsknię. Kiedy wrócisz do domu? Jest dwudziesta. Mama chce, żebym już poszedł spać, a ja czekam na ciebie”.

Zebrani roześmieli się. Zrozumieli, że ich kolega prawdopodobnie uruchomił na laptopie opcję uaktualniania prezentacji. Ale jakim cudem jego ośmioletni syn potrafił ją uruchomić i wykorzystać?

Gdy śmiech przebrzmiał, prezes zarządził – „Panie kolego, proszę dokończyć prezentację w ciągu kwadransa. Następny kwadrans przeznaczam na ustalenie, co robimy jutro. I to będzie koniec na dzisiaj. Wszyscy mamy dzieci. Dziś wcześniej wrócimy do domów”.

Autor: Ewa Damentka

Na ekranie – 15

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ABECADŁO”.

– Czy długo trzeba się uczyć, by poznać wszystkie literki i nauczyć się pisać? – zapytał chłopiec.

– Długo, bardzo długo – odparła przedszkolna koleżanka – ale teraz nie myśl o tym, bo wychodzimy z panią na podwórko.

– A czy na podwórku potrzebne są literki? – dalej pytał chłopiec.

– Żeby wyjść na zewnątrz potrzebne są buty. Nałóż je!

Minęła pora spaceru, a Antoś nawet nie zauważył, że gdzieś wychodził, bo cały czas myślał o tym, by wieczorem w domu nauczyć się pisać słowo „buty”.

Autor: Adam

Na ekranie – 14

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „DOŚĆ TEGO LICZENIA! IDZIEMY BAWIĆ SIĘ W BERKA”.

Autor: Motyl

Na ekranie – 13

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „UWIERZ W SIEBIE. Wiesz. Umiesz. Potrafisz”.

Kobieta ze zdziwieniem popatrzyła na ekran laptopa, eksponowanego na sklepowej wystawie. Pracownik, przechodzący obok niej, krzyknął do kolegi:

– Michał, chodź tutaj. Ten komputer znowu się zepsuł.

A do klientki zwrócił się ze słowami:

– Proszę chwilkę zaczekać. Kolega go naprawi i zaraz będzie sprawny.

– Na czym polega usterka? – zapytała kobieta.

– Wyświetla komunikaty, których nikt nie zaprogramował.

– Zawsze ten sam komunikat?

– Nie, za każdym razem inny. Widziała pani mężczyznę, który przed chwilą szybko wyszedł ze sklepu?

– Tak, prawie zderzyliśmy się w przejściu.

– Jemu została wyświetlona wiadomość: „Co tutaj robisz? Żona w domu z obiadem czeka”.

– Ha… – mruknęła kobieta.

Zobaczyła, że nadchodzi drugi pracownik, pewnie Michał. Chciała już odejść, gdy jej uwagę przyciągnęło kolejne migotanie ekranu. Nowy napis brzmiał: „Uwierz w siebie. NAPRAWDĘ!”. A pod spodem był dopisek „JA JUŻ TO ZROBIŁEM”.

Autor: Ewa Damentka

Na ekranie – 12

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Jesteś wolny! Jesteś uwolniony”.

To było to, na co czekałem. Znak. Stało się. Wiem. Jestem teraz bezpieczny. Tak to poczułem i tak się stało. Oby to było przyczyną radości mojej i wszystkich bliskich mi osób.

Autor: Marek Jasiński

Na ekranie – 11

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Nie uciekaj, przybliż się do ludzi, słuchaj ich uważnie i wyławiaj to, co mądre. Odróżniaj przychylność od udawanej dobroci. Wykaż więcej energii”.

Autor: Felek

Na ekranie – 10

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Podziel się ze znajomymi swoim kłopotem. Pomogą. Wspólnie wymyślicie rozwiązanie. Nie jesteś sam. I nigdy nie będziesz sam, chyba że zdecydujesz inaczej”.

Mężczyzna patrzył na ekran ze zdumieniem. Był w kłopocie, poczuł przed chwilą, jak jego ciężar przygniata mu barki i pociemniało mu w oczach. A teraz ekran jego telefonu rozbłysł i wyświetlił niezwykły napis.

Ekran znowu zamigotał i pokazał kolejną wiadomość:

– „Co wybierasz, czy chcesz być sam?”

Odruchowo napisał – „nie”.

„No to do roboty” – przeczytał kolejną wiadomość na ekranie.

A pod tą wiadomością została wyświetlona lista nazwisk – rodziny, przyjaciół i znajomych.

Mężczyzna zaczął do nich dzwonić. Jeden telefon po drugim. Zgodnie z listą…

Pomogli.

dla Marka napisała Ewa Damentka

Na ekranie – 9

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Przyroda poradzi sobie bez człowieka, ale człowiek bez przyrody nie”.

Autor: Adam

Na ekranie – 8

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Próba kontaktu odrzucona. Przejdź na sterowanie ręczne”.

Napis ten wyświetlił się jednocześnie na wszystkich ekranach w Szkole Czarowania. Towarzyszył mu przenikliwy dźwięk. Z megafonów odezwał się Głos: „Babciu Jago, Merlinie, przyjdźcie do Sterowni. Sprawa pilna. Komunikat dla pozostałych osób – wróćcie do swoich zajęć, ale przebywajcie blisko ekranów i megafonów. Możliwe, że ktoś z was będzie potrzebny”.

Gdy uczniowie i nauczyciele wrócili do klas, Babcia Jaga i Merlin skorzystali z sekretnego przejścia i bardzo szybko znaleźli się w Sterowni. Wielki ekran migotał. Głos dwoił się i troił wpisując sekwencje kodów, wciskając przyciski i przesuwając różne dźwignie. Po chwili trzeszczenie ustało, obraz ustabilizował się, a na ekranie zobaczyli twarz Jenczy. Spojrzała na nich i powiedziała:

– Dzień dobry Głosie. Babciu Jago, Merlinie, miło was poznać. Kontaktuję się z wami, bo tracimy połączenie z naszym wysłannikiem.

– Jenczy, przecież znamy się od wielu miesięcy – powiedział zdziwiony Merlin.

– Jest z wami mój hologram. Tracimy z nią kontakt. Poza tym zaniepokoiły mnie ostatnie sygnały, jakie dostałam od Duszki.

– Nadal nie rozumiem – mruknął Merlin.

Babcia Jaga zmarszczyła brwi i uważnie przyglądała się Jenczy.

– Myślałam, że sama przeszłaś – powiedziała z namysłem.

– Nasz Głos uznał, że to naruszy równowagę. Nie można mieszać światów. Wasz Głos się z nim zgodził.

– To prawda – odezwał się Głos – przejście do nas prawdziwej Jenczy byłoby zbyt ryzykowne dla obydwu światów.

– Duszka też jest hologramem? – spytała Babcia Jaga.

– Nie, Duszka pochodzi z waszego świata. Nie wiem, co się z nią dzieje, zaczyna gasnąć.

Głos z namysłem odpowiedział:

– Merlinek ją zastraszył i od tego czasu Duszka ciemnieje, gdy w jej pobliżu znajduje się kilka osób lub choć jedna z nich. Mam na myśli Merlinka, Jęczyduszkę, Altruistkę, Jęczyduszę i Złotą Rybkę.

– Mam dla niej lekarstwo. Nasz Głos powiedział, że jest bezpieczne. Głosie, sprawdź proszę, czy dla twojego świata to również będzie dobre rozwiązanie.

– Już się z nim łączę – powiedział Głos i zamilkł. Znieruchomiał i zapatrzył się w dal.

– Łączy się telepatycznie – mruknął Merlin – Nie wiedziałem, że to działa między światami.

– Jak widać dla Głosu nie ma granic. Dla Brzozowej Bajdulki również. Zaraz was odwiedzi – skomentowała Jenczy, po czym spojrzała poważnie na Babcię Jagę i dodała:

– Mój hologram przestał się ze mną łączyć i przestał pobierać ode mnie energię. Może to oznaczać, że się psuje i trzeba go naprawić. Ale też może oznaczać, że spełnił swoją misję i zniknie lub zamieni się w żywego człowieka. To by oznaczało, że Jęczydusza zdrowieje. Wtedy nasze światy się znowu rozdzielą. Chciałabym zobaczyć waszą Jenczy i z nią porozmawiać, żeby ustalić, co konkretnie się dzieje.

– Dobrze, zaraz ją zawołam – Głos ocknął się z letargu i dodał:

– Powiedziałem jej, żeby sprowadziła ze sobą również Duszkę, Jęczyduszę, Jęczyduszkę i Merlinka.

– Wyjdę po nich – powiedział Merlin.

Babcia Jaga i Jenczy przyglądały się sobie z zaciekawieniem i sympatią. Jenczy westchnęła i powiedziała:

– Brakuje nam ciebie, Babciu Jago. W moim świecie to ja zarządzam Szkołą Czarowania. Nasza Jagoda bardzo cierpi, a Baba Jaga szaleje i niszczy, nie patrząc – sojusznik, czy przyjaciel. Zapiekła się w swojej złości.

Głos dodał:

– Jago, wspólnie z moim kolegą ze świata Jenczy uważamy, że na razie nie możesz ich odwiedzić. Nawet wysłanie twojego hologramu byłoby teraz zbyt niebezpieczne.

– Trudno, poczekamy – z żalem westchnęła Babcia Jaga.

– Mam nadzieję, że kiedyś to będzie możliwe – zgodził się Głos. Potem znieruchomiał, jakby się w coś wsłuchiwał. Po chwili powiedział:

– Przygotujcie się, Merlin i nasi goście już się zbliżają.

Autor: Archiwista SC

Na ekranie – 7

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „TO TWOJA WINA”.

Napis odczytała mała dziewczynka, zaraz po tym, jak była świadkiem uderzenia małego, kolorowego ptaszka o betonowy chodnik. Zderzenie z chodnikiem było śmiertelne. Wydarzenie to, połączone z napisem na ekranie, również zabiło w dziewczynce poczucie dziecięcej niewinności.

Nikomu nie opowiedziała, co ją spotkało. Rosła w przeświadczeniu odegrania złej roli w tym zdarzeniu, co rzutowało na wszystko, co robiła w życiu. Stąpała twardo po ziemi, ze zwieszoną głową. Bała się oderwać od ziemi, dlatego żeby nie spaść na nią z powrotem, jak ptak, który przecież miał skrzydła, a jednak się roztrzaskał. Bała się też podnieść wyżej głowę, żeby nie być świadkiem spadania kolejnego ptaszka, a właściwie w jej przekonaniu, żeby nie spowodować jego wypadku.

Przyszedł moment, kiedy była już tak przygnieciona niesieniem swojego ciężaru, że zdecydowała jednak podnieść głowę, a nogi zwiesić swobodnie z huśtawki. Zobaczyła wtedy koronę drzewa, a w niej ptasią rodzinę. Ptasi rodzice wypychali z gniazda swoje młode, a te szybowały po błękitnym niebie. Widok był wspaniały. Niektóre spadały, na szczęście na miękką trawę i wdrapywały się na drzewo, żeby spróbować dalej pofruwać. Dziewczynka zobaczyła ekran z napisem; „JESTEŚ WOLNA”. Była szczęśliwa.

Autor: Wędrowny Grajek