Duży stół wystawiono – 21

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który tym razem znowu nie przyszedł. Dzieci były zainteresowane, czy ktoś jeszcze dołączy, ale były tylko telefony od dalszej rodziny zza granicy.

Tegoroczna Wigilia była zasilona dwiema rodzinami. Wszyscy zebrali się przed czasem. Dzięki temu zdążyli poruszyć wiele kwestii rodzinnych. Wszyscy docenili kulinarny kunszt pań, które przygotowały przepyszne potrawy. Pięknie i uroczyście wyglądał zastawiony stół. Dziadek powiedział nawet, że szkoda tego wszystkiego ruszać, ale może jednak czas zacząć.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 20

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który miał tu przybyć niebawem.

Hortensja starannie doglądała każdej potrawy, a Paweł upewniał się, że wszyscy dojadą na czas. Od czasu do czasu wychodził z domu, żeby podwieźć kolejnego gościa. Dom przesycony był zapachami, cudowną muzyką i radosnym nastrojem.

Dzisiaj Natalia miała poznać Szamana, który w dzieciństwie podarował jej grzechotkę. Grzechotka ta odwracała jej uwagę od problemów, którymi kiedyś zadręczali się jej rodzice. Dzięki temu mogła zająć się sobą, swoim dorastaniem i rozwojem.

Wyrosła na mądrą, silną dziewczynkę, która świetnie radziła sobie z otaczającą ją rzeczywistością.

Gdy tak wszyscy czekali na Szamana, ktoś zauważył, że do domu niepostrzeżenie wszedł Kustosz z listem. Był to list od Szamana. Szaman dziękował za zaproszenie i zapewniał, że jego obecność nie jest już konieczna, gdyż w tej rodzinie wszyscy świetnie sobie radzą. Wierzy, że nikt nie pogniewa się o to, że go nie będzie. Musi bowiem przyszykować i podarować nową grzechotkę innemu potrzebującemu dziecku.

– No pewnie, że tak – Natalka klasnęła w ręce – moja mama jest już prawie jak szamanka, oddam jej dzisiaj swoją grzechotkę.

Autor: Hania

Duży stół wystawiono – 19

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić. Robiono tak co roku. Gość nigdy nie przyszedł i też nikt się go nie spodziewał.

Zdziwienie było więc wielkie, gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Pan domu wstał od stołu i podszedł do drzwi. Otworzył je i zobaczył swojego brata, którego nie widział od kilku lat. Spotkania były utrudnione, bo brat mieszkał i pracował na końcu świata. Teraz stał w drzwiach, zdrowy, uśmiechnięty. Powiedział, że bardzo się stęsknił i przyjechał na Święta, bo chciał pobyć razem z rodziną.

Wszyscy bardzo się ucieszyli, a gość witał się z nimi po kolei i z ciekawością patrzył na dzieci, które podrosły w czasie jego nieobecności i na te, które się w tym czasie urodziły. Dzieci też patrzyły z ciekawością, bo spodziewały się prezentów.

Rodzice obiecali im, że wujek na pewno opowie im o swoich podróżach i pokaże zdjęcia, robione na całym świecie. Na razie jednak potrzebuje poświęcić trochę czasu na rozmowę z dziadkami, czyli swoimi rodzicami. Nie spodziewali się jego wizyty i muszą się nim nacieszyć. Już sprawił im wielką radość swoim przyjazdem, a rozmawiając teraz z nimi, uszczęśliwi ich jeszcze bardziej.

Jedno z dzieci uznało, że w takim razie, wujek jest dla dziadków Świętym Mikołajem, który przyszedł odwiedzić ich w Święta Bożego Narodzenia.

Autor: Jagoda

Duży stół wystawiono – 18

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który, jak mówił zwyczaj, może się pojawić.

Było późno. Do Wigilii miała zasiąść duża osiemnastoosobowa rodzina. Byli wszyscy – młodzi i starzy. Gdy już nadeszła pora siadania do stołu, pierwsze przybiegły dzieci. Najdłużej dali na siebie czekać pradziadkowie. Gdy już przyszli, pradziadek, jak co roku, zapytał, ile osób jest przy stole i czy coś od ostatniego roku się w kwestii liczebności rodziny zmieniło.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 17

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może przyjść.

Mały chłopczyk podejrzliwie spoglądał na ten talerz i na półmiski. Tata, chcąc uspokoić synka, powiedział:

– Nie martw się. Starczy dla wszystkich. Dla gości również.

Mały zmarszczył brwi i zapytał z wahaniem:

– Będę musiał dzielić się swoimi zabawkami?

Dorośli starali się powstrzymać śmiech, co im się nie bardzo udawało. Dziadek popatrzył na nich surowo i uspokajająco powiedział do wnuka:

– To nie będzie potrzebne. Myślę, że niespodziewany gość może być bardziej zajęty rozmową z nami, dorosłymi, niż z tobą.

W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Gdy gospodarze otworzyli je, zobaczyli małą dziewczynkę. Z zaskoczenia nie potrafili nic powiedzieć. Patrzyli na nią, a ona patrzyła na nich. Mały chłopczyk spoglądał na nią coraz bardziej zły, bo był przekonany, że teraz na pewno będzie musiał się z nią dzielić swoimi zabawkami.

– Poznajcie moją pomocnicę – odezwał się męski głos i oczom zebranych ukazał się potężnym mężczyzna z siwą brodą i w czerwonym kubraku.

– To jest Śnieżynka, a ja jestem Świętym Mikołajem. Rozdajemy prezenty dla grzecznych dzieci. Jest tu takie dziecko?

– Oczywiście – odpowiedział dziadek i otworzył szerzej drzwi.

– Dziękujemy za zaproszenie, ale musimy iść dalej – powiedział Mikołaj i z wielkiego worka wyjął zawiniątko, które wręczył dziadkowi.

– To dla waszego grzecznego dziecka. Niech przyniesie radość jemu i tym, z którymi będzie się tą zabawką dzielił.

Odszedł razem z dziewczynką. Drzwi zamknięto i wszyscy wrócili do stołu. Mały chłopiec też. Teraz nie był zmartwiony, tylko z ciekawością patrzył na małe zawiniątko, które dziadek położył pod choinką.

Autor: Jenczy

Duży stół wystawiono – 16

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który przyszedł i poszedł. Tak pomyślało dziecko. Był to jednak ktoś z rodziny, kto przyniósł prezenty, złożył życzenia i powrócił do swoich bliskich.

Dziecko też chciało gdzieś pójść, ale rodzice powiedzieli, że jest tradycyjna Wigilia i wszyscy zostaną w mieszkaniu, przy stole. Dziecko zaprotestowało i powiedziało, że nie chce żadnych prezentów, a jako prezent chce pójść na śnieg.

Rodzice zrozumieli, że Mały zaczyna już myśleć po swojemu, więc uzgodnili z dzieckiem, że po kolacji pójdą na spacer, a po spacerze będą prezenty.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 15

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który w tym roku przybędzie po raz pierwszy.

Gość niezwykły – sam król – obiecał odwiedzić w ten świąteczny czas swoich poddanych. Oczywiście będzie tylko chwilę w każdym domu, ale i ta chwila jest wielką radością dla każdej rodziny.

Wszyscy krzątają się wokół stołu, izby, domu. Każdy chce mieć swój wkład w rzeczywistość. I każdy będzie na zawsze pamiętał tego miłego gościa.

Autor: Marek Jasiński

Duży stół wystawiono – 14

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał.

– Oooo…. pan od książek – krzyknęły dzieci.

– Dzień dobry. Przyszedłem was zaprosić do siebie. Wraz z żoną przygotowaliśmy ogromny stół, a moja rodzina z powodu bardzo obfitych opadów śniegu musiała zostać w swoim domu.

– A to dobre! Myśmy mieli też dzisiaj rano wyjechać, ale ten śnieg!

Wkrótce rodziny zadecydowały, że Wigilia będzie u pana bibliotekarza, a śniadanie świąteczne u państwa Kowalskich.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 13

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić.

Rodzina była liczna – pradziadkowie, dziadkowie, dzieci, wnuki i prawnuki… Złożyli sobie życzenia, zaczęli kosztować jedzenia i jeden z dziadków powiedział, że gość znowu się nie zjawił.

– Nieprawda – odpowiedziała jedna z wnuczek. Zarumieniła się, spojrzała porozumiewawczo na swojego męża, który wziął ją za rękę i uśmiechnęła się niepewnie.

– Nieprawda – powtórzyła – gość już jest i z nami zostaje, tylko na razie nie potrzebuje osobnego talerza.

Mąż czule pogładził ją po brzuchu, a rodzina zaczęła gratulować i cieszyć się z pięknego wigilijnego prezentu.

Autor: Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 12

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który miałby przyjść.

Gość nie pojawił się. Po kolacji talerz gościa pozostał pusty. Zauważyły to dzieci. Najmłodsze chciało go „pobrudzić”, nakładając jedną z potraw. Starszy brat zapytał:

– Dlaczego zrobiłaś to dopiero po kolacji?

– Bo chciałam być grzeczna i miałam nadzieję, że niespodziewany gość przyjdzie – odparła dziewczynka.

Drugi brat zauważył, że gdyby jego młodsza siostra nie pobrudziła talerza, to nie trzeba by było go myć.

Rodzice po kolacji byli trochę zdziwieni, że dzieci, proszone do prezentów choinkowych, siedziały dalej przy stole i dyskutowały, jakby to miało być poprawnie z tymi dodatkowymi nakryciami.

Ojciec po kilku minutach oznajmił, że za rok znów będą Święta, więc na porozmawianie o talerzach mają dużo czasu, natomiast Mikołaj nie będzie zbyt długo czekał, bo ma wiele dzieci do obdarowania.

Autor: Adam