Delikatna mgiełka – 51

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły miejsce znalazły kaczki. Jedne siedziały na brzegu, wygrzewając się. Inne pływały, skubiąc wodne roślinki.

Kaczek nad rzeką było sporo, więc przyciągały wzrok przechodzących osób. Pewien rowerzysta przyjechał specjalnie, by zrobić kaczkom kilka zdjęć.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 50

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedziała kobieta, która przyszła posłuchać śpiewu skowronka. Kiedyś uczyła się śpiewać i grać na różnych instrumentach. Nawet skończyła szkołę muzyczną. Jednak śpiew skowronka zawsze ją wzruszał i sądziła, że sama swoim śpiewem nigdy nie dorówna temu drobnemu wirtuozowi.

Zasłuchana, zapomniała o codziennych sprawach i całą sobą przeżywała ptasie trele. Każda komóreczka jej ciała wibrowała w rytmie śpiewu skowronka. Kobieta po raz pierwszy w życiu zapytała samą siebie, co może zrobić, by śpiew skowronka towarzyszył jej zawsze i wszędzie, bo jest bardzo piękny, a ona sama czuje się lepszą osobą, jakby było w niej więcej dobra i miłości, gdy słyszy śpiew skowronka. Gdy zadała sobie to pytanie, uświadomiła sobie, że pragnie, by ta chwila trwała wiecznie, a jednocześnie czuje żal, że jest to niemożliwe. Wtedy poruszyło się jej serce – przyjrzało się uważnie jej myślom i intencjom – i niespodziewanie zaczęło śpiewać. Skowronek to usłyszał i sam zaczął śpiewać jeszcze piękniej niż zwykle.

Kobieta poczuła, jak pieśń jej serca przeplata się z pieśnią skowronka. Jak tworzą razem symfonię, piękną i harmonijną. I tak to trwa do dziś. Jej serce ciągle śpiewa swoją pieśń, a kobieta często przychodzi, by usiąść na prastarym brzegu Wisły i posłuchać melodii, jaką jej serce śpiewa wspólnie ze skowronkiem, który daje z siebie wszystko, by dorównać pięknu pieśni kobiecego serca.

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 49

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły stała drewniana łódź. Siedziało przy niej parę osób. Podziwiali popisy małego śpiewaka… Takich chwil było niewiele. Kiedy dzień zaczynał tętnić swoim niewzruszonym życiem, ptak uciekał w nieznane.

Był tam ktoś, kto zastanawiał się, dokąd odlatuje. Czekał co dzień na skowronka i napawał się jego muzyką. Te chwile pomagały mu zapomnieć o trudach dnia. Czasami myślał też, że nie ważne skąd ptak pochodzi. Chwile są zbyt cenne, żeby ryzykować podróż. Jednak któregoś dnia wziął łódź i popłynął za odlatującym skowronkiem. Dotarli do pięknej krainy, gdzie śpiew towarzyszył im cały czas, a serca biły mocniej.

Autor: Wędrowny Grajek

Delikatna mgiełka – 48

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły dało się zauważyć mały rzeczny stateczek-restaurację. Był początek sezonu, więc klientów było jeszcze mało.

Przy kawie zasiadło starsze małżeństwo. Byli to ludzie ciekawi życia, lubiący zwiedzać nowe miejsca. Kawę na statku zaproponował wcześniej mąż, uznając, że w takim miejscu będzie ona smakowała niecodziennie. Żona zaakceptowała pomysł, zapowiadając późniejsze gotowanie dużego obiadu pod gołym niebem. Małżeństwo bardzo lubiło wspólne spotkania z różnymi ludźmi i nic nie przeszkadzało im, że odbywały się one nie tylko na ich prywatnej działce, ale też w innych, zaskakujących, miejscach.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 47

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły natomiast pieścił uszy płacz dziecka. Dziecko było na spacerze z rodzicami i prawdopodobnie zgłodniało. Przyczyna tego płaczu mogła też być całkiem przyziemna i dość częsta u dzieci w tym wieku.

Mama wyjęła butelkę z mlekiem i przystąpiła do karmienia. Ojciec natomiast, jakby wzmocniony przez całą przyrodę, obserwował żonę oraz dziecko i gotów był do wszelkiej pomocy.

Gdy dziecko wypiło mleko i zasnęło, ojciec poczuł się nie w pełni zrealizowany z powodu braku konieczności dalszej pielęgnacji w tym momencie. Mama dziecka, widząc u swojego partnera poczucie misji, rzekła, aby wytrzymał jeszcze trochę i zaczekał, aż dziecko powtórnie zacznie płakać, bo być może właśnie wtedy będzie czas, by mężczyzna zrealizował się przez opiekę nad dzieckiem i zrealizował to, do czego się teraz przygotował.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 46

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedzieli dwaj starzy wędkarze, którzy już dawno przestali zwracać uwagę na piękno wstającego dnia. Tym razem jednak oniemieli z zachwytu. Bo też widok był niezapomniany. Z zaczarowania nie wyrwał ich nawet odgłos trzepotu szamocącej się na haczyku ryby. Dopiero jakiś głośny hałas wytrącił ich z tego stanu. Piękne chwile są takie krótkie.

Autor: Felek

Delikatna mgiełka – 45

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły rozsiadło się duże miasto. Zapuściło korzenie. Rozrosło się, a jego mieszkańcy zaczęli zapominać o poezji, naturze i wyciszeniu. Byli zajęci swoimi sprawami i intensywnym tempem życia.

Na szczęście przyszła moda na poranny jogging i coraz więcej ludzi pojawia się na nadwiślańskim bulwarze, by pobiegać. Niektórzy z nich przypatrują się drugiej stronie Wisły, z połaciami łąk, których miasto nie zdążyło jeszcze wchłonąć. Biegacze widzą delikatną mgiełkę, pierwsze promienie słońca… Dochodzi ich uszu śpiew skowronka i na nowo otwierają swoje serca na piękno i poezję.

Bogatsi o to doświadczenie wracają do swoich domów, swojej pracy, swojego życia. Część z nich przestaje tak gnać i coraz częściej przychodzą tu, nad Wisłę, by w ciszy i spokoju posłuchać śpiewu skowronka.

Autor: Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 44

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły, między konarami wielkich starych drzew i wśród szuwarów – jak każdego roku ptaki zakładały gniazda i wysiadywały je oczekując potomstwa. Gdy tylko wykluły się z gniazd, ich śpiew i świergot wtórowały głosom skowronka, ożywiając okolicę. W tym ptasim hałasie na prastarym brzegu Wisły panowała harmonia i spontaniczna radość, które miały cechę niewyczerpywalności.

Autor: Ewa Majewska