Morskie fale – 20

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżała mała Hania w ciepłym grajdołku z delikatnego morskiego piasku, Mała Hania miała magiczną tutkę, coś na kształt tuby, dzięki której można było mówić, żeby lepiej było słychać głos. Mała Hania wzięła tę tubę tylko po to, żeby duża Hanka usłyszała wreszcie, co mała ma do powiedzenia. Hania zaczęła mówić przez tubę: „Duża Hanko, obudź się. To ja mała Hanusia mówię do Ciebie. Chciałam Ci tylko powiedzieć, że jest mi bardzo dobrze. Morskie, chłodne fale obmyły moje spocone od biegania ciałko, jestem czyściutka, wytarta, jest mi cieplutko. Świeci słoneczko, szumi morze. Zaraz będzie zachód słońca. Mam swoje małe łóżeczko z różowym kocykiem. Daj mi rękę, jak zajdzie słońce i połóż mnie w tym łóżeczku, przykryj kocykiem. Tam będę bezpieczna. Stoją obok Super Anioły i NIC mi nie grozi. Strzegą mnie, abym mogła spokojnie spać w nocy. Nie martw się więc o mnie, bo mam dobrą opiekę. Tu, w grajdołku na plaży, też jest fajnie, jak świeci słońce. Uśmiechnij się Hanko!”.

Autor: Hania

Morskie fale – 19

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży było niezwykle jasno. Jasny piasek. Jasne, niemal białe kamienie oblewały białe grzywy fal lazurowej wody, która co jakiś czas odsłaniała białe muszelki wyrzucone na brzeg.

Każda jasność jest po coś. Biała plaża też.

Autor: Ewa Majewska

Morskie fale – 18

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży siedziała zrezygnowana, smutna Syrena. Jej siostry tańczyły wokół wyspy, pląsając w błękitnych wodach oceanu. Chciały ją rozweselić, ona jednak nie zwracała na nie uwagi, bo myślała, że należą do innego świata. Czuła, że od sióstr i całego morskiego plemienia oddziela ją jakby niewidzialna ściana.

Nikt, poza jej ojcem, Oceanem, nie wiedział, co się stało. Ojciec jednak zorientował się zbyt późno. I już nie mógł jej pomóc. Nie potrafił przebić się przez tę niewidzialną barierę, jaką otoczyła się smutna, samotna Syrena.

Cierpiała od wielu lat. Zaczęło się to dawno temu, gdy była jeszcze małym dzieckiem. W wielkiej sali podwodnego pałacu jej ojca znajdowała się zaczarowana Płyta Rozpoznania i Przeznaczenia, pokazująca prawdziwą naturę każdej istoty, która na niej usiadła lub chociaż jej dotknęła – musnęła ręką, płetwą czy włosami. Płyta nie tylko pokazywała prawdziwą naturę, często też sugerowała, gdzie należy zamieszkać i co robić, by przeznaczenie wypełniło się całkowicie. Często korzystały z niej dorastające syreny, by wybrać swoją drogę życia. Uroczysta ceremonia Rozpoznania odbywała się w obecności całego plemienia. Było to konieczne, bo Płyta Rozpoznania i Przeznaczenia przemawiała tylko wtedy, gdy wszystkie syreny i trytony jednoczyły swoje myśli w intencji pomocy syrenie, wybierającej swoją przyszłość. Trytony radziły sobie inaczej i Płyta rzadko była im potrzebna.

Malutka Syrenka nie wiedziała tego, bo była jeszcze zbyt mała i nikt nie zdążył jej o tym poinformować. Natomiast była bardzo ciekawa, jaka jest i chciała się dowiedzieć tego, zanim dorośnie. Postanowiła to sprawdzić. Wpłynęła więc kiedyś do wielkiej sali, w której było niezwykle tłoczno i pomyślała, że w tym tłoku może nikt nie zauważy, że zasięga rady Płyty Rozpoznania i Przeznaczenia. Była malutka i nie rozumiała, że w wielkiej sali odbywał się sąd nad złą czarownicą. Nieszczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że gdy Syrenka dotknęła płyty – jej ojciec ogłosił werdykt sądu, mówiąc surowym głosem do czarownicy – „Jesteś zła i zepsuta do szpiku kości, do najmniejszej łuseczki swojego ogona. Niszczysz miłość, współpracę i wszystko, co kochamy. Skazujemy cię na banicję. Będziesz żyła na wygnaniu, z dala od rodziny i znajomych. Trytony dopilnują, byś już nigdy nie wróciła do pałacu i morskich ogrodów”.

Mała Syrenka oczywiście pomyślała, że to Płyta, głosem jej ojca, mówi, jaka jest jej prawdziwa natura. Przerażona odsunęła się szybko od Płyty Rozpoznania i schowała w kąciku. Dorośli zauważyli ją i jej przerażenie, ale myśleli, że wrażliwą Syrenkę przestraszył okrutny wyrok wydany na czarownicę.

Syrenka smutniała i bała się coraz bardziej. Kuliła się ze strachu na widok dorosłych syren i trytonów. Potem kuliła się i dygotała ze strachu, gdy ktokolwiek przepływał obok niej. Jej ojciec wyciągnął więc ze skarbca Zaczarowane Zwierciadło i poprosił o informację, co się stało z jego ukochaną córeczką. Zwierciadło pokazało mu przebieg całego wydarzenia.

Jednak nie mógł już przekazać córce wiadomości, że Płyta odzywa się tylko wtedy, gdy Ceremonia Rozpoznania odbywa się w obecności całego plemienia oraz tego, że jego słowa skierowane były do złej czarownicy. Umysł Syrenki zatrzasnął się, a ona sama schroniła się na samotnej wyspie. Siostry bezskutecznie próbowały ja rozweselić. Natomiast ojciec ciągle szukał sposobu, żeby porozumieć się ze swoim dzieckiem. Miał nadzieję, że istnieją takie drzwi do jej umysłu, które można otworzyć – i taki klucz, który je otwiera. Marzył z całych sił, z całego serca, że Syrena wróci do rodziny i swojego prawdziwego Przeznaczenia.

Autor: Jenczy

Morskie fale – 17

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży siedziała dziewczynka i rozglądała się dookoła. W spojrzeniu widać było niepewność, ale i koncentrację. Była chyba głodna, bo próbowała strącić z palmy orzech kokosowy, ale nie widziała, że fale przynoszą na brzeg takie orzechy, które turlają się po brzegu i z powrotem wracają do morza. Zmęczona usiadła pod palmą i zamyśliła się.

Autor: Andrzej B.

Morskie fale – 16

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży pewna dziewczyna leżała w świetle słońca. Leniwie przeciągała się. Było jej cudownie, cały rok czekała na ten odpoczynek. Wiedziała, że na to zasługuje.

Autor: Lejla

Morskie fale – 15

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży przekomarzali się ze sobą – beztrosko przeskakując przez fale – Adam i Ewa. Rozumieli mowę zwierząt i całej wyspy – byli jeszcze jednością, nierozdartą przez konsekwencje pierwszego grzechu.

Autor: Ewa Majewska

Morskie fale – 14

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżało coś. Nikt nie wiedział, co to jest. Ja też tego nie wiedziałam, ale ciągle zerkałam w jego kierunku, bo to coś przyciągało moją uwagę… Ciągnęło mnie w jego stronę i chociaż udawałam obojętność, to niebawem znalazłam się tuż przy nim.

Chciałam je podnieść i przytulić, ale nie zrobiłam tego, bo czekałam na coś, choć nie wiedziałam, co to będzie. Patrzyłam na to coś, a ono patrzyło na mnie. Po chwili przysunęło się troszeczkę. Potem podskoczyło do góry, a ja je złapałam. Coś w moich rękach było ciepłe, puchate i miłe w dotyku. Przytuliłam je do serca i teraz wędrujemy razem. Coś, Ciepłe i Puchate, unosi się i promienieje, gdy w pobliżu znajdują się inni ludzie, którzy też mają ze sobą coś Ciepłego i Puchatego.

dla Felka napisała Kokoryczka

Morskie fale – 13

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży zakwitła akacja. Jest to rzadkość, ale zakwitła na wyspie. Można zapytać, jak akacja mogła się tam znaleźć? Można też przyjąć, bez pytań, że po prostu tam jest.

Autor: Adam

Morskie fale – 12

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży, odzyskawszy własne człowieczeństwo i czucie we wszystkich kończynach, zanurzył stopy i gładził fale, wsłuchiwał się w odgłosy ptaków i zwierząt, szum wiatru i oceanu, a znalazłszy źródło słodkiej wody – czerpał z niej zachłannie, ciesząc się każdym łykiem wprowadzonym do ust. Oddychał spokojnie i głęboko, a z każdym oddechem wyspa (a może on sam?) dawała mu prawo do życia, a jego wątpiące serce napełniało się poczuciem niezmiernej i wszechogarniającej wdzięczności.

Autor: Ewa Majewska

Morskie fale – 11

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżały jakieś stare, porozrzucane części elektroniczne. Leżały już długo. Ktoś je musiał tutaj przywieźć i pozostawić. Ale też ktoś później znalazł te części i pozbierał, i wywiózł z wyspy. Wyspa na tym skorzystała. Zrobiło się na niej naturalnie i czysto. Czy człowiek, który odwiedził wyspę i posprzątał, też na tym skorzystał? Jeżeli tak, to dlaczego i w jaki sposób? Odpowiedź daje przyroda. Zdarzają się chwile wzburzenia i nieładu, ale jak oglądam świat, to wydaje mi się, że przyroda dąży do stanu uporządkowania.

Autor: Adam