Kiedyś dawno dawno temu – 54

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Chłopiec był długo wyczekiwanym dzieckiem. Jego narodziny przepowiedziano już dawno.

Wierzono, że zaprowadzi pokój na Ziemi. Pogodzi ze sobą zwaśnione narody i zwaśnionych ludzi. Spowoduje, że odżyją i uzdrowią się ludzkie serca, a na Ziemi zapanuje Raj.

– Jest taki malutki, myślisz, że da radę? – szepnęła Matka.

– Na pewno! – zdecydowanie odparł Ojciec.

– Jak możemy mu w tym pomóc? – zapytała Mama.

– Zaopiekujemy się nim i na razie będziemy udawać, że nie jest tym dzieckiem z przepowiedni. To i tak się okaże we właściwym czasie.

Jak powiedział Ojciec, tak też zrobili – i to bardzo szybko. Chwilę po ich rozmowie rozległo się pukanie do drzwi. Ojciec je otworzył i zobaczył ludzi, którzy pytali, czy to w jego domu narodziło się dziecko, zapowiadane przez proroków. Ojciec bez słowa pokręcił głową i zamknął starannie drzwi. Nocą wymknęli się przez tylne wyjście i udali się w podróż. Osiedlili się w kraju, którego nie znali, a nikt w tym kraju nie znał ich. Chłopiec był bezpieczny i dorastał w spokoju.

A później, tak jak mówił jego Ojciec, Chłopiec wypełnił swoje przeznaczenie – zbawił ludzi i świat.

Autor: Jagoda

Kiedyś dawno dawno temu – 53

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Ten mały chłopczyk dokonał potem bardzo wielkich rzeczy. Pozostawił po sobie nieodwracalne ślady i zmienił na zawsze historię świata.

Autor: Ewa Majewska

Kiedyś dawno dawno temu – 52

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Przypomniał sobie swoje dzieciństwo, dorastanie, dorosłość… Wzloty i upadki. Dziecięcą ufność, młodzieńczy gniew, dorosłą współpracę…

Uświadomił sobie, że w ludzkie życie wpisane jest dorastanie i skrajne emocje. Pomyślał o swoich rodzicach i o kłopotach, jakie im sprawiał. O tym, że go kochają i zawsze kochali, niezależnie od tego od tego, jak się zachowywał.

Patrząc na swojego synka pomyślał: „Synu, damy radę”. Szybko przyszła kolejna myśl: „Wyrośniesz na wspaniałego faceta”, a po chwili następna: „Już nim jesteś”.

Autor: Jenczy

Kiedyś dawno dawno temu – 51

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Chłopczyk wzrastał w kochającej atmosferze rodzinnego domu. W wieku szkolnym spotkało go wiele małych, jak również niemałych rzeczy. Niektóre zapadały głęboko w sercu. Były ciężkie. Za każdym razem chłopiec wspierał się miłością, którą otrzymywał od rodziców i szedł dalej przez życie, bogatszy o nowe doświadczenie.

Kiedy w jego życiu pojawił się przyjaciel, był szczęśliwy. Ten jednak zdradził chłopca, który nie mógł pojąć, jak to się mogło stać. Rodzice tłumaczyli synowi, że jego przyjaciel inaczej nie potrafił. W jego domu panował chłód i brakowało miłości. Nie nauczył się wielu cennych rzeczy, ale bardzo starał się być dobrym przyjacielem.. Być może strach spowodował, że uciekł w ten sposób od prawdziwej przyjaźni.

Chłopak długo rozmyślał nad słowami rodziców. Postanowił zawalczyć o przyjaciela. Poprosił go, aby tamten nie odwracał się od niego ze wstydu przed tym, co zrobił. Żeby dał sobie szansę to naprawić. Po tych słowach obaj wypłakali swoje żale. Podjęli na nowo próbę bycia przyjaciółmi.

Autor: Wędrowny Grajek

Kiedyś dawno dawno temu – 50

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Wielkie aspiracje nie dawały ojcu spokoju. Cud narodzin już nastąpił – teraz czas na to, aby dziecko stawało się wielkim człowiekiem.

Gdy ojciec powiedział o tym żonie, ta popatrzyła na niego jak na helikopter i zapytała, czy nie za wcześnie na takie działania. Właśnie teraz dziecko wymaga przewinięcia, a potem nakarmienia. „I to teraz wystarczy” – mówiła.

Dziecko skutecznie przerwało dyskusję rodziców, bo zaczęło płakać. Dla mamy był to sygnał, że dziecko jest głodne. Ojciec natomiast był bardzo dumny i zadowolony z siły dziecka, reprezentowanej przez bardzo głośny płacz.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 49

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Przyszedł czas, by nadać dziecku imię. Ojciec był człowiekiem bardzo tradycyjnym i proponował piękne, staropolskie imiona. Mama była bardzo oczytaną i nowoczesną kobietą, zatem proponowała imiona zaczerpnięte z języka angielskiego.

W pewnym momencie dziecko zaczęło płakać i mama zajęła się jego karmieniem. Ojciec w tym czasie wziął ciepły prysznic i bardzo się odprężył. Gdy wyszedł z łazienki, dziecko i żona już spali. Było wiadomo, że do tematu trzeba wrócić dnia następnego.

Tegoż dnia rodzinę odwiedził dziadek maluszka. Rodzice z dumą pokazali chłopca i opowiedzieli o perypetiach z nadaniem mu imienia. Dziadek przypomniał, iż oczekiwał syna, którego chciał nazwać Janem, a urodziła się córka Marysia – mama chłopczyka. W związku z tym zaproponował, aby tak długo czekające w kolejce imię nadano wnukowi.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 48

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu rozmyślał o wspólnym życiu z żoną i pierworodnym synem. Marzył też o tym, że rodzina powiększy się i na świat przyjdą kolejne dzieci.

Los pokrzyżował te plany. Rodzina się rozdzieliła, a opieka nad synem przypadła mamie. Tata długo walczył o prawo do odwiedzin synka i do uczestniczenia w jego dorastaniu. Była żona i teściowa miały jednak inne plany.

Ojcu dziecka ciągle towarzyszy nadzieja, że to się zmieni, i że kiedyś swobodnie będzie kontaktował się z własnym synem. Może, kiedyś….

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 47

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Na zewnątrz padał śnieg, a później deszcz. Świtało. Miejski ruch stawał się coraz większy. Rósł hałas dnia.

Przyjście dziecka na świat było poprzedzone remontem mieszkania. Teraz mieszkanie było czyste i przygotowane na młodego człowieka.

Nowe okna spowodowały, że po wietrzeniu mieszkania, można je było zamknąć tak, by hałas ulicy nie docierał do pokoju.

To było cudowne odczucie, możliwość oglądania tego, co się dzieje na zewnątrz, w ciszy domowego bytu.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 46

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Tę sytuację oglądał czterolatek – starszy syn. Widział, że jest to ważne, ale nie rozumiał, czemu rodzice skupiają swoją uwagę na innym dziecku. Do tego to dziecko było jakieś małe i ciągle spało.

Czterolatek usłyszał od rodziców, że teraz jest pora karmienia, a chcąc być grzeczny, przyniósł matce kiełbasę z lodówki. Oczywiście chwilę później był rozzłoszczony, bo rodzice zaczęli się głośno śmiać.

Pocieszeniem było to, że po ponownym umieszczeniu kiełbasy w lodówce, czterolatek mógł zjeść swoje ulubione lody jogurtowe.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 45

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu…

Gwiazdka, dzień prezentów. Piękny dzień w rodzinnym gronie. Dla malucha oczywiście nie przewidziano prezentów, bo też on sam nim był. Starsza dwójka dzieci dostała książki, rysowanki, plastelinę i samoloty do sklejania. Te ostatnie były pomysłem ojca na wspólną pracę – zabawę ze starszymi chłopakami.

Na forum rodzinnym postawiono wybór imienia dla najmłodszego. Dzieci doradziły, by nosił popularne imię osoby, obchodzącej imieniny 24 grudnia.

Autor: Adam