W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział młody przewodnik nad mapą Karkonoszy i układał trasy przejścia dla grupy studentów, których miał poprowadzić na dwudniowym rajdzie ekonomistów. Chciał, aby były to trasy ciekawe, z pięknymi widokami, o zróżnicowanym krajobrazie. Żeby nocleg był w klimatyzowanym schronisku, z miejscem na śpiewy, bajania i śmiech. Chciał w tych młodych ludziach rozbudzić miłość do gór, w ogóle do wędrówek – niekoniecznie górskich. Chciał, by wyrwanie się na rajd nie było tylko okazją do wypicia. Tyle chciał…
Autor: Felek