W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział programista i pracował nad kolejnym projektem. Był tak zajęty, że nie liczył godzin, ani dni spędzanych w pracy.
Mama i babcia przyglądały się temu z niepokojem i próbowały go podkarmiać. On jednak ignorował podsuwane mu jedzenie, bo miał nadzieję, że już za chwilę znajdzie to, czego brakuje mu do dokończenia projektu.
Skończył po tygodniu. Potem spał trzy dni, a mama z babcią patrzyły po sobie z niepokojem i pytały jedna drugą, czy ich ukochany syn i wnuk znajdzie żonę? Czy stworzy rodzinę? Przecież on nawet nie ma czasu dla siebie i prowadzi tak niehigieniczny tryb życia…
A we śnie młodemu programiście przyszedł oczywiście do głowy nowy pomysł – na kolejny program. Zaczął go realizować tuż po przebudzeniu.
Autor: Ewa Damentka